W zeszłym roku zespół Google pracujący przy Analyticsie wypuścił ogromną liczbę usprawnień tego narzędzia. Na swoim blogu opublikowali 36% więcej artykułów niż rok wcześniej, co pokazuje jak dużo nowych informacji pojawiło się na temat analityki internetowej.
Wybraliśmy listę 8 nowości w Google Analytics, które powinniście wykorzystać w 2013 roku. Zaczniemy od tych, które swoją premierę miały w 2012 roku, a skończymy na tych, których powinniśmy wyglądać w trakcie najbliższych miesięcy:
Google Tag Manager to narzędzie, które pozwoli Wam znacznie skrócić czas umieszczania i modyfikowania skryptów na Waszych stronach internetowych. Dzięki niemu już nie będziecie musieli czekać dwóch tygodni, aż IT wdroży Wam kilka linijek kodu dodającego zmienną niestandardową i wirtualną odsłonę.
Można powiedzieć, że Google Tag Manager to CRM dla skryptów, które umieszczacie na swoich stronach internetowych. Pomoże on Wam nie tylko skrócić czas wdrażania zmian, ale również przyspieszyć ładowanie się waszej strony.
Jeżeli jeszcze nie korzystaliście z tego narzędzie to zachęcam do lektury przygotowanego przez nas poradnika o Google Tag Managerze.

Nie wszyscy wiedzą, że już od jakiegoś czasu do tworzenia list remarketingowych do kampanii reklamowych AdWords można wykorzystać Google Analytics. Istnieją dwa główne plusy tego rozwiązania:
Drugi z powyższych plusów nie oznacza jednak, że nie musimy nic zmieniać w obrębie naszych kodów. Musimy nanieść małą zmianę opisaną na stronach pomocy Google Analytics (btw. trzeba na nią troszkę uważać, o czym napiszemy w ciągu kilku najbliższych dni…;))
Po podmianie kodu będziemy mogli swobodnie ustawiać nowe listy remarketingowe w Google Analytics:

Jednym z minusów raportów w treści strony w Google Analytics było to, że mechanizm nie rozróżniał klików na różne linki prowadzące do tej samej strony. Jeżeli na jednej stronie są dwa linki do tej samej podstrony (np. klik w logotyp oraz w element menu przenosiły do strony głównej), to Google Analytics pokazuje nam przy każdym z nich zbiorczą liczbę przeklików:

Ten sposób funkcjonowania narzędzia bardzo skutecznie blokował wykorzystanie raportów w treści strony. Na szczęście nie jest to już problemem. Wystarczy jedynie zaktualizować skrypt Google Analytics na na naszych stronach dodając do niego zaznaczone na pomarańczowo linijki:
Jedną z rewolucyjnych zmian w ubiegłym roku było wycofanie Google Website Optimizera (Optymalizatora Witryn), który służył do przeprowadzania testów A/B i wielowymiarowych. Zespół Google zastąpił go Eksperymentami Google Analytics, do których mamy dostęp z poziomu naszego ulubionego narzędzia do analityki internetowej 🙂
Osobiście wielokrotnie narzekałem, że Google nie dba o Google Website Optimizera. Gdy myślałem o usprawnieniach nie chodziło mi jednak o to, co przyniosły nam Eksperymenty Google Analytics!
Niewątpliwym plusem nowego narzędzia jest jego prostota — znacznie łatwiej ustawić i wystartować z testem A/B. Niestety odbyło się to kosztem testów wielowymiarowych, które nie są już dostępne. Tak naprawdę elementów, za które nie lubimy Eksperymentów Google Analytics jest znacznie więcej.
Nie oznacza to jednak, że narzędzie jest do odstawienia. Przy optymalizacji konwersji sprawdza nam się ono bardzo dobrze.

Jednym z największych minusów Google Analytics była ograniczona możliwość analizy zwrotu z inwestycji. Mieliśmy jedynie dostęp do danych na temat kosztów z Google AdWords.
Na szczęście ten stan rzeczy przeszedł już do historii. Obecnie możemy samodzielnie dodawać do Google Analytics informacje o odsłonach naszych reklam i ich koszcie. Oczywiście cały proces możemy niewielkim wysiłkiem zautomatyzować.
Jeszcze nie napisaliśmy na naszym blogu artykułu na temat importu kosztów, ale jest to na naszej liście wydawniczej. Obiecuję, że ten materiał wkrótce się pojawi. Pozostaje mi odesłać Was do pomocy Google Analytic na temat importu kosztów.

Ten punkt jest pierwszym, który mówi o funkcjonalnościach Google Analytics z których nie każdy z nas może już korzystać. Pierwszą z nich jest stosowanie różnych modeli atrybucji konwersji, które w najbliższym czasie powinno być dostępne na koncie każdego z nas. Oczywiście już teraz możemy wykorzystywać ścieżki wielokanałowe (ang. multi-channel funnels), które są podstawą tej funkcjonalności.
Jest to funkcja, która już od dłuższego czasu jest znana użytkownikom płatnej wersji Google Analytics Premium. Daje ona możliwość spojrzenia na kanały pozyskiwania ruchu z zupełnie innej perspektywy.
W tym momencie w standardowy sposób Google Analytics wynagradza za całą konwersję ostatnie źródło ruchu, które sprowadziło użytkownika. Czy to jest najlepszy sposób? Dlaczego nieistotny wg. tego modelu jest pierwszy styk użytkownika z naszą witryną?
O potrzebie przemyślenia standardowego modelu przypisania konwersji do ostatniego źródła pisaliśmy już w połowie 2011 roku (opowiadałem również o tym w trakcie jednego z Silesia SEM). Dzięki dodaniu możliwości wyboru sposobu atrybucji konwersji sami będziemy mogli decydować o tym, w jaki sposób chcemy analizować te dane.
Dodatkowo, już niedługo okno analizy przypisania konwersji wyjdzie poza ograniczenie 30-dni wstecz. Jest to szczególnie ważne dla biznesów, w których proces podjęcia decyzji o zakupie jest długi — np. zakup mieszkania czy samochodu.
Więcej nt. atrybucji poczytacie na stronach Google:

Kolejną funkcjonalnością, która zmieni w 2013 oblicze Google Analytics będzie Universal Analytics. Dzięki niej GA zmieni się z narzędzia do analityki internetowej w kombajn dzięki któremu zbierzemy więcej rodzajów danych niż dotychczas. Będą one mogły obejmować każdy etap interakcji użytkownika z naszą firmą — od reklamy, przez sprzedaż, korzystanie z produktu, wsparcie posprzedażowe i utrzymanie klienta.
Universal Analytics da nam możliwości definiowania własnych wymiarów i danych niestandardowych. Będziemy mogli śledzić użytkownika pomiędzy światami online i offline (np. przesyłając dane o sprzedaży w naszym sklepie stacjonarnym) oraz integrować dane z wielu urządzeń i różnych platform.
Innymi słowa będą to cuda na kiju, przy których integracja Google Analytics z systemami CRM wydaje się dziecinadą 🙂
Ciekawe podsumowanie nadchodzących możliwości, które zapewni nam Universal Analytics znajdziecie w artykule Justina Cutroniego poświęconego temu tematowi.
Universal Analytics to zmiana, której nie możemy się doczekać!

Wielokrotnie na naszym blogu oraz na naszej stronie na facebooku podkreślaliśmy, że prawdziwy pomiar efektywności źródeł pozyskiwania ruchu rozpoczyna się, gdy zaczynamy mierzyć wartość klienta.
Czym jest wartość klienta? Jest to metryka, która pokazuje nam ile pieniędzy zostawi u nas pojedynczy klient w przyszłości.
Jest ona tak istotna, ponieważ to ona, a nie średnia wartość zamówienia powie nam z którego źródła udaje nam się pozyskać najbardziej wartościowych klientów. Dzięki niej możemy zadecydować ile możemy wydać na pozyskanie nowego klienta oraz ile wydać na jego utrzymanie.
Pozwólcie, że posłużę się przykładem. Wyobraźmy sobie, że pozyskanie pojedynczego klienta w sieci AdWords kosztuje nas 100 zł. Średnia wartość pierwszego zamówienia takich klientów wynosi 80 zł. Na pierwszy rzut oka wydaje się to nieopłacalną inwestycją. Jednak jeżeli uświadomimy sobie, że później dzięki newsletterom w trakcie pierwszych dwóch lat od zdobycia, klient pozyskany dzięki AdWords generuje średnio zamówienia o wartości 500 zł, to spojrzymy na tą inwestycję z kompletnie innego kąta.
Jak liczona jest metryka wartości klienta? Jest na to kilka sposobów. W bardzo fajny sposób prezentuje to infografika, która została przygotowana przez Avinasha i KISSmetrics.
Na ten moment nie wiemy jak będą wyglądały raporty służące do analizy średniej wartości klienta. Wiemy za to, że po Universal Analytics jest to najbardziej wyglądana przez nas zmiana.
Pierwsze 5 z opisanych nowości są już dostępne w ramach Google Analytics. Jeżeli jeszcze nie wykorzystujesz którejś z nich, to mam nadzieję, że ten artykuł przekonał Cię, aby dodać to do swoich planów na 2013 rok.
Kolejne 3 zmiany są przez nas mocno wyglądane i zespół Google Analytics obiecuje, że doczekamy się ich premiery jeszcze w tym roku. Jestem przekonany, że każdy z nas powinien trzymać rękę na pulsie i zgłębić ich możliwości, gdy tylko staną się dostępne.
1 października 2013 na Analytics Summit ogłoszono 12 nowych funkcjonalności Google Analytics. Przeczytajcie, które z nich warto przetestować!
Historie sukcesów
Ostatnie wpisy na blogu