O Google Analytics pisze się wiele. W Sieci znaleźć możecie dużą liczbę materiałów takich jak poradniki, artykuły czy case study. Informacji dostarcza również samo Google oferując użytkownikom m.in. obszerny dział pomocy. Pomimo to chyba najmniej popularnym wśród internetowej społeczności dokumentem jest sam regulamin tego narzędzia. A czy ktoś z Was go przeczytał? Szansę na to użytkownik ma jeszcze przed samą rejestracją – na stronie głównej Google Analytics.

Jakie tak naprawdę informacje zawiera w sobie ten dokument i w jaki sposób determinuje naszą współpracę z Google? O tym kilka słów w poniższym artykule.
Z zastrzeżeniem postanowień Artykułu 15 poniżej Usługa oferowana jest bez opłat dla Użytkownika przy liczbie odsłon nieprzekraczającej 10 milionów miesięcznie na danym koncie.
Tak, ale…
Pamiętać należy, że regulamin jednoznacznie określa próg, do którego narzędzie pozostaje darmowe. Dla pojedynczego konta jest to 10 milionów odsłon miesięcznie. Wartość w zupełności wystarczająca w przypadku wykorzystania dla małych lub średnich serwisów, natomiast dla największych stron fakt ten może stanowić pewne ograniczenie.
Dodatkowo zastrzeżona jest możliwość dodania aktualnie nie funkcjonujących opłat związanych z udostępnieniem w raportach danych pochodzących z innych usług Google, m.in. dane geograficzne (Google Maps) czy informacje związane z kosztami obecności firmy w wyszukiwarce. Czy należy się zatem bać znacznego niespodziewanego wzrostu kosztów? Jest to bardzo mało prawdopodobne. Przezornym polecamy, podobnie jak w przypadku innych zmian, regularne śledzenie strony głównej Google Analytics
Google nie oświadcza ani nie gwarantuje, że Usługa będzie świadczona nieprzerwanie lub będzie wolna od błędów, że wady zostaną poprawione, lub że Usługa, Oprogramowanie lub wszelkie inne oprogramowanie na Serwerze nie zawierają wirusów lub innych szkodliwych elementów.
Jeżeli kiedykolwiek napotkałeś na usterki w Google Analytics, które utrudniły Ci pracę pamiętaj że jest to jedynie darmowe narzędzie udostępnione do powszechnego użytku. Pomimo dynamicznego rozwoju, który mamy okazję ostatnio obserwować regulamin zastrzega, że Google Analytics może nie być wolny od błędów a także, że nie istnieje obowiązek poprawiania występujących usterek. Wraz z brakiem gwarancji nieprzerwanego działania aplikacji są to jedne z poważniejszych wad związanych z wykorzystaniem darmowego narzędzia analitycznego.
Użytkownik ponosi odpowiedzialność za ochronę poufności swojego hasła (haseł) oraz nazw(y) użytkownika wydanych Użytkownikowi przez Google, jak również za wszelkie wykorzystanie lub niewłaściwe korzystanie z konta Użytkownika przez jakąkolwiek osobę trzecią wykorzystującą hasło lub nazwę użytkownika wydaną Użytkownikowi.
Podobnie sytuacja wygląda w przypadku ochrony naszych haseł i loginów. To użytkownik odpowiada za ochronę poufności tych danych oraz za wszelkie szkody lub utrudnienia związane z wykorzystaniem jego konta przez osobę trzecią. Jedyna obecność osób innych niż właściciel konta o których mowa jest w regulaminie są to prace mające na celu konserwacje lub ulepszenie narzędzia. Są one wykonywane przez pracowników Google i zakładając konto Analytics jedynie na tą obecność osób trzecich wyrażamy zgodę.
Łączna, narosła odpowiedzialność Google (oraz jej podmiotów zależnych, w których posiada 100% kapitału zakładowego) wobec Użytkownika lub jakiejkolwiek osoby z tytułu straty lub szkód wynikająca z wszelkich roszczeń, żądań lub postępowań w ramach niniejszej Umowy lub w związku z nią nie przekroczy kwoty 500 USD.
Z powodu m. in. popularyzacji Google Analytics, również wśród największych podmiotów, jako podstawowego źródła danych służących do podejmowania kluczowych decyzji odnośnie prowadzonych w Sieci działań, Google wyraźnie ogranicza swoją odpowiedzialność. Kwota, której można dochodzić w trakcie ewentualnych postępowań, jednoznacznie określona jest jako maksymalnie 500 USD, co w porównaniu z wielkością budżetu przeznaczaną przez firmy na działania online wydaje się wartością marginalną. W walce o poprawność danych oraz wnioski wyciągane na ich podstawie jesteśmy więc skazani na siebie.
Kwestie przechowywania i udostępniania danych dokładniej niż regulamin porusza polityka prywatności. Wszystko co wie o nas „wujek” Google podzielić można na dwie grupy: dane osobowe, które podajemy podczas zakładania konta (m. in imię, nazwisko, adres email czy numer telefonu) oraz informacje zbierane w trakcie korzystania z Google Analytics. W drugim przypadku nie chodzi jednakże o dane zbierane przez aplikację o naszej witrynie, a o sposobie w jaki korzystamy z narzędzia. A zatem dzielimy się m. in. swoim adresem IP, wyszukiwanymi hasłami czy naszą lokalizacją.
Dane zbierane za pośrednictwem wszystkich naszych usług służą do udostępniania, utrzymywania, ochrony i udoskonalania tych usług oraz tworzenia nowych, a także do ochrony firmy Google i użytkowników jej produktów.
Dane te wykorzystywane są wewnętrznie do doskonalenia już świadczonych usług oraz tworzenia nowych odpowiadających potrzebom użytkowników. Mogą one zostać również wykorzystane w celach informacyjno-reklamowych, np. aby za pomocą zagregowanych danych pokazać trendy występujące na rynku. W większości przypadków nie są one udostępniane osobom trzecim bez wyraźnej zgody użytkownika, wyłączając udostępnienie z przyczyn prawnych oraz wgląd do danych odbiorcy przed administratora jego domeny, jeżeli takowy istnieje. Warto również zaznaczyć, że przetwarzaniem wspomnianych danych zajmują się firmy stowarzyszone bądź współpracujące z Google, a więc one także mają do nich dostęp. Dla bezpieczeństwa użytkowników w tym zakresie, podmioty te również obowiązuje przestrzeganie polityki prywatności Google oraz powiązane są one umową o poufności.
W przypadku naruszenia regulacji zawartych w polityce prywatności użytkownik może na piśmie złożyć do Google skargę, a następnie po kontakcie z ich strony próbować rozwiązać zaistniałą sytuację. Jeżeli porozumienie nie jest osiągane w drodze bezpośrednich rozmów wykorzystać można również lokalny urząd ochrony danych.
Google w żadnym miejscu regulaminu nie przyznaje użytkownikowi praw do danych zbieranych przy wykorzystaniu omawianego narzędzia. Zgodnie z zapisami umożliwiany nam jest jedynie dostęp do raportów tworzonych przez Google Analytics na podstawie tych danych.
Zgodnie z postanowieniami niniejszej Umowy, Użytkownik ma prawo do zdalnego dostępu do Raportów Użytkownika znajdujących się pod adresem www.google.com/intl/pl/analytics (lub innym adresem URL wskazanym w tym celu przez Google), oglądania ich i pobierania.
A zatem bezpośrednim właścicielem danych gromadzonych o naszej witrynie jest Google. Fakt ten w przypadku nieprzerwanego korzystania z usługi może wydawać się nieistotny, natomiast warto zwrócić uwagę co dzieje się w przypadku rezygnacji:
(c) dane pochodzące z archiwalnych raportów Użytkownika przestaną być dla niego dostępne, chyba że Użytkownik, jako składnik rozwiązania, zawrze umowę nabycia lub świadczenia usług profesjonalnych w sprawie wymiany i przekazywania danych tego typu.
Biorąc pod uwagę fakt wykorzystywania danych udostępnianych przez Google do podejmowania niejednokrotnie kluczowych dla biznesu decyzji, warto mieć świadomość, iż pomimo pozornie nieograniczonego dostępu do tych zasobów, nie jesteśmy jednak ich właścicielami.
Jeżeli zainteresowała Cię przynajmniej jedna z poruszanych kwestii lub wpis ten zasiał w Tobie ziarno niepewności polecam osobiste przeczytanie regulaminu Google Analytics oraz polityki prywatności. Lektura, na którą poświęcisz 30 minut, precyzyjnie odpowie na wszystkie pytania , które mogły się zrodzić w trakcie korzystania z narzędzia.
Historie sukcesów
Ostatnie wpisy na blogu