Omnichannel to sposób prowadzenia handlu, w którym sklep internetowy, salon i obsługa klienta korzystają z tych samych informacji o kupującym i jego zamówieniach. Od zwykłej sprzedaży w wielu miejscach różni się tym, że kanały wymieniają dane, zamiast działać osobno. Taka wymiana pozwala też szacować, które zakupy w salonie poprzedziła wizyta w internecie, choć pomiar zwykle obejmuje tylko część klientów.
Co znajdziesz w tym artykule?
Omnichannel a multichannel: definicja i różnice w integracji kanałów
Jak mierzyć skuteczność omnichannel? Wskaźniki, model atrybucji i efekt ROPO
Jakie narzędzia i jaka architektura danych są potrzebne?
Wdrożenie w firmie: bariery, błędy i ochrona danych
Jak zapewnić klientowi płynne przechodzenie między kanałami?
Jakie są wymagania techniczne przy łączeniu stanów magazynowych?
Cel strategii: lojalność i długoterminowa wartość klienta
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Omnichannel, czyli handel wszechkanałowy, to podejście łączące kanały sprzedaży i obsługi, aby klient mógł płynnie między nimi przechodzić bez utraty informacji. Nazwa pochodzi od łacińskiego „omnis” (każdy, wszystko) i zwykle wymawia się ją „omniczanel”.
Handel wielokanałowy (multichannel) też oznacza sprzedaż w wielu miejscach. Kanały mogą jednak działać niezależnie i nie wymieniać informacji o kliencie. Pośrodku leży cross-channel: firma łączy wybrane kanały, więc klient może zacząć zakup w jednym, a dokończyć w innym.
Weźmy klientkę, która kupuje kurtkę w sklepie internetowym i chce ją zwrócić w salonie. W multichannelu kasa może nie widzieć zamówienia online, co utrudnia obsługę zwrotu w salonie. W omnichannelu sprzedawca może odnaleźć zamówienie i przyjąć zwrot na miejscu, jeśli pozwalają na to zasady zwrotów.
Różnice między trzema podejściami najlepiej widać w czterech obszarach:
| Kryterium | Multichannel | Cross-channel | Omnichannel |
|---|---|---|---|
| Przepływ danych | Kanały mogą mieć osobne dane o kliencie | Dane krążą między wybranymi kanałami | Dane są łączone między kanałami, aby klient wszędzie był obsługiwany tak samo |
| Na czym skupia się firma | Wynik pojedynczego kanału | Konkretne przejścia między kanałami | Klient i cała jego ścieżka zakupowa |
| Spójność doświadczenia | Ceny i obsługa mogą się różnić | Spójność na wybranych etapach zakupu | Spójność na całej ścieżce zakupowej |
| Zwrot zakupu online w sklepie | Niekoniecznie dostępny | Możliwy, jeśli firma połączyła te dwa kanały i przewiduje taki zwrot | Możliwy zgodnie z zasadami zwrotów firmy |
Taką wymianę umożliwia jednolity widok klienta (Single Customer View, SCV), czyli połączony obraz zakupów i kontaktów danej osoby ze wszystkich kanałów. Pomaga on ograniczać silosy danych, czyli sytuacje, w których informacje pozostają w osobnych bazach i nie są udostępniane innym działom ani systemom.
Dane z salonu pochodzą z systemu sprzedaży w sklepie (Point of Sale, POS), który rejestruje zakupy i płatności przy kasie. Żeby powiązać je z zakupami online, firma musi rozpoznać, że konto w sklepie, telefon z aplikacją i karta lojalnościowa należą do tej samej osoby.
Takie rozpoznawanie to łączenie tożsamości klienta (identity resolution). W praktyce łączy się numer konta zalogowanego klienta, oznaczenie, po którym strona rozpoznaje jego przeglądarkę, i numer karty lojalnościowej podawany przy kasie. Dopasowanie bywa niepełne, bo klient nie zawsze się loguje lub nie podaje przy kasie numeru karty lojalnościowej.
Kolejnym etapem integracji bywa obsługa zamówień, płatności i zapasów w jednym wspólnym systemie. Takie rozwiązanie może uprościć część połączeń, ale nadal wymaga integracji z logistyką czy księgowością.
Model omnichannel polega na organizowaniu sprzedaży wokół klienta, a nie wokół osobnych kanałów. Zamiast osobnych celów i promocji dla sklepu online i salonu firma ustala wspólne zasady:
Klientka z wcześniejszego przykładu zauważa kurtkę w reklamie w mediach społecznościowych i dodaje ją do koszyka w aplikacji. W salonie sprzedawca widzi ten koszyk, pomaga dobrać rozmiar, a ona zamawia drugi kolor z odbiorem w tym samym sklepie. Informacje o jej zakupie idą za nią, więc nie musi niczego powtarzać.
Najważniejsze: Dobrym pierwszym testem jest prosta sytuacja, na przykład zwrot zakupu internetowego w salonie: pokazuje, czy kasa, magazyn i sklep online widzą te same dane o kliencie i zamówieniu.
Skuteczność omnichannel można mierzyć, łącząc zakupy z kasy w salonie z wcześniejszymi kontaktami klienta w internecie i oceniając wartość klienta, a nie tylko wynik pojedynczego kanału.
Klientka ogląda kurtkę w aplikacji, a kupuje ją w salonie. Taki schemat to efekt ROPO (z ang. Research Online, Purchase Offline, czyli „szukaj w internecie, kupuj w sklepie”). Przymiarka w sklepie i późniejszy zakup w internecie to odwrócony efekt ROPO.
ROPO można szacować, wykorzystując wspólny identyfikator, na przykład numer karty lojalnościowej podany przy kasie albo kod rabatowy z kampanii wykorzystany w salonie. Taki pomiar obejmuje tylko zakupy, które udało się powiązać z wcześniejszym kontaktem online.
Powiązanie często się nie udaje, gdy klient blokuje lub usuwa pliki cookie (małe pliki, po których strona rozpoznaje jego przeglądarkę), zmienia urządzenie albo odmawia zgody na śledzenie. Wtedy wcześniejsze kontakty w internecie i zakup w salonie wyglądają w danych jak dwie różne osoby.
Model atrybucji to zasady dzielenia udziału w zakupie między kontakty klienta z marką, nazywane punktami styku. Najprostsza reguła oddaje całą zasługę ostatniemu kliknięciu i pomija wcześniejszą reklamę. Modele oparte na danych rozdzielają udział między kontakty, które system zarejestrował, ale wizyty w salonie zwykle pozostają poza ich zasięgiem.
Przypisanie zakupu nie dowodzi, że reklama go spowodowała. Klientka mogła przyjść do salonu także bez kampanii. Wpływ reklamy lepiej pokazuje test, w którym kampanię uruchamia się tylko w części miast i porównuje sprzedaż sklepów z obu grup.
Na poziomie całej strategii przydają się wskaźniki opisujące klienta:
| Wskaźnik | Co pokazuje |
|---|---|
| Długoterminowa wartość klienta (Customer Lifetime Value, CLV) | Szacowaną wartość całej relacji z klientem, liczoną na przykład z marży |
| Retencja | Odsetek klientów z określonej grupy, którzy pozostają aktywni w przyjętym okresie, na przykład wracają po kolejny zakup w dowolnym kanale |
| Udział zakupów wspomaganych | Część zakupów poprzedzonych kontaktem klienta z innym kanałem |
Do oceny całej strategii omnichannel wskaźniki te powinny obejmować zakupy z internetu i z salonu.
Najważniejsze: Pomiar najlepiej zacząć od jednego wspólnego identyfikatora, na przykład karty lojalnościowej, a przed oceną kampanii zaplanować test z grupą porównawczą.
Omnichannel może wykorzystywać kilka systemów, które wymieniają między sobą dane o klientach, produktach i zapasach. Każdy z nich odpowiada za inny obszar:
| System | Za co odpowiada |
|---|---|
| System zarządzania relacjami z klientami (Customer Relationship Management, CRM) | Dane klientów i historia kontaktów z firmą |
| Platforma danych klientów (Customer Data Platform, CDP) | Łączenie danych z wielu źródeł w profile klientów |
| System planowania zasobów przedsiębiorstwa (Enterprise Resource Planning, ERP) | Finanse, zakupy i zapasy firmy |
| System zarządzania informacją o produktach (Product Information Management, PIM) | Opisy, zdjęcia i parametry produktów dla wszystkich kanałów |
Same systemy nie wystarczą, bo liczy się ich połączenie. Jeśli zamówienie klientki z aplikacji jest realizowane z zapasu salonu, system aktualizuje dostępność towaru, a strona z niewielkim opóźnieniem pokazuje zmianę. Rozbieżności nadal mogą się zdarzać, dlatego potrzebne są też rezerwacje i kontrola towaru na półce.
Najważniejsze: Firma powinna ustalić, który system jest głównym źródłem danych o klientach, produktach i zapasach, a potem regularnie sprawdzać, czy pozostałe pokazują to samo.
Wdrożenie omnichannel wymaga uporządkowania danych, współpracy działów i jasnych zasad ochrony danych osobowych. Technologia rzadko jest jedyną przeszkodą, bo projekt często hamują różnice między zespołami i systemami.
Typowe bariery i ich objawy:
| Bariera | Jak się objawia |
|---|---|
| Opór zespołów | Sprzedawca w salonie nie poleca zamówienia online, bo jego prowizja obejmuje tylko sprzedaż przy kasie |
| Silosy danych | Sklep online i salony zapisują klientów w osobnych bazach, na przykład z numerem telefonu w różnym formacie |
| Rozbieżne stany | System pokazuje produkt jako dostępny, choć na półce go nie ma |
| Koszt | Wydatki na systemy i szkolenia pracowników, które mała firma może rozłożyć na etapy |
Konflikt prowizyjny łagodzą zwykle wspólne cele i prowizja także za zamówienia rozpoczęte w salonie. Silosy i rozbieżne stany wymagają uporządkowania danych, zanim firma kupi nowe narzędzia.
Analitykę omnichannel wdraża się etapami:
Łączenie danych z kanałów wiąże się z obowiązkami wynikającymi z RODO, czyli unijnych przepisów o ochronie danych osobowych. Szczegóły zależą od sytuacji firmy i wymagają oceny specjalisty. Lista pytań do sprawdzenia obejmuje zwykle:
W praktyce omnichannel pozwala klientowi łączyć internet i sklep w jednym zakupie, bez powtarzania tych samych kroków. Popularnym przykładem jest Click & Collect, czyli zamówienie online z odbiorem w sklepie. Działa on dobrze, gdy strona pokazuje stan konkretnego salonu, a zamówienie od razu trafia do sklepu i rezerwuje towar.
Weźmy market budowlany. Klient sprawdza w aplikacji, czy wiertarka jest w pobliskim sklepie, i rezerwuje ją do odbioru. Na miejscu skanuje telefonem kod przy półce i widzi opinie oraz pasujące wiertła. Jeśli zgodził się na powiadomienia, aplikacja może pokazać mu ofertę na akcesoria w trakcie zakupów. Gdy w domu okaże się, że wiertło ma zły rozmiar, może je oddać w dowolnym sklepie sieci.
Najważniejsze: Bezpieczniej zacząć od jednego scenariusza, na przykład odbioru w sklepie, i dodawać kolejne dopiero po uporządkowaniu danych oraz zasad prowizji.
Klient przechodzi płynnie między kanałami, gdy aplikacja, strona i sklep znają jego historię i nie każą mu zaczynać od nowa. Wróćmy do klientki z kurtką. Widzi reklamę w mediach społecznościowych, sprawdza dostępne rozmiary na stronie i rezerwuje kurtkę w aplikacji. Przy wejściu do salonu pokazuje kod rezerwacji, więc sprzedawca od razu przynosi właściwy model. Treść komunikatów zależy od etapu: osoba, która tylko oglądała kurtkę, dostaje poradę dotyczącą rozmiaru, a kupująca dostaje przypomnienie o pielęgnacji tkaniny.
Najważniejsze: Warto rozpisać mapę ścieżki klienta, czyli to, co klient widzi na każdym etapie zakupu, i sprawdzić, czy kolejny kanał zna jego poprzedni krok.
Łączenie stanów magazynowych w omnichannelu wymaga wspólnej ewidencji zapasów (centralnego stanu magazynowego), do której sklep internetowy i salony zapisują każdą sprzedaż, rezerwację i zwrot. Kluczowe jest tempo, w jakim każdy kanał zgłasza zmiany, bo od niego zależy, czy ewidencja odpowiada temu, co leży na półkach.
Weźmy drogerię. Klient zamawia krem online, a system przypisuje paczkę salonowi, który ma go na półce, i od razu rezerwuje towar. Rezerwacja chroni przed sprzedaniem tej samej sztuki drugi raz, na przykład w kasie.
Najważniejsze: Przed wysyłką zamówień ze sklepów trzeba sprawdzić, jak szybko każdy kanał zgłasza sprzedaż, i regularnie porównywać ewidencję ze stanem półek.
Jednym z głównych celów omnichannel jest wygodne i spójne doświadczenie klienta, które może sprzyjać jego powrotom i wzrostowi długoterminowej wartości klienta. Wpływ na zysk zależy jednak również od kosztów logistyki, zwrotów i samego wdrożenia.
Weźmy sklep zoologiczny. Klient kupuje karmę w salonie, a kolejne opakowania zamawia w aplikacji z dostawą do domu. Gdy pies potrzebuje innej diety, właściciel pyta o radę na czacie, a konsultant widzi jego wcześniejsze zakupy. Przy kolejnych zakupach klient nie musi ponownie wyjaśniać swoich potrzeb, bo konsultant ma wgląd w historię zamówień.
Warto sprawdzić, czy klienci korzystający z kilku kanałów kupują więcej. Ewentualne różnice mogą wynikać także z ich wcześniejszego zaangażowania, a nie z samego połączenia kanałów. Zintegrowana analityka pokazuje, w którym miejscu ścieżki klienci rezygnują, więc firma może poprawiać właśnie te etapy.
Najważniejsze: Wartość klientów kupujących w kilku kanałach opłaca się śledzić przez dłuższy czas, sprawdzając, czy koszty dostaw oraz zwrotów nie przewyższają zysku z ich zakupów.
Firmy przechodzą na omnichannel głównie po to, żeby klient mógł kupować bez przeszkód, gdy zmienia kanał, na przykład gdy zamawia w aplikacji, a zwraca w salonie. Taka wygoda może sprzyjać powrotom klientów. Wspólne zasady cenowe i rabatowe pomagają też ograniczać konflikty między sklepem internetowym a salonami tej samej marki. Połączone dane z różnych kanałów dają z kolei pełniejszy obraz ścieżki zakupowej.
W omnichannelu sklep internetowy, salony i magazyn przesyłają sobie informację o każdej sprzedaży, rezerwacji i zwrocie. Dane krążą zwykle między platformą sprzedażową, systemem ERP, systemem zarządzania zamówieniami (Order Management System, OMS), który kieruje każde zamówienie do magazynu lub salonu, oraz systemem zarządzania magazynem (Warehouse Management System, WMS), który obsługuje pracę magazynu. Dzięki temu dostępność na stronie aktualizuje się z niewielkim opóźnieniem, ale opóźnienia, awarie i równoległe zamówienia nadal mogą powodować rozbieżności. Ryzyko przyjęcia zamówienia bez towaru ograniczają dopiero rezerwacje i regularna kontrola stanów na półkach. Nie każdy proces wymaga natychmiastowej wymiany danych.
Jednym z najpoważniejszych problemów przy wdrażaniu omnichannel są silosy danych, gdy sklep internetowy i salony prowadzą osobne bazy klientów i zamówień. Kłopoty sprawiają też niespójne ceny w kanałach oraz prowizje, przez które sprzedawca w salonie traci, gdy klient zamawia online. Częstym błędem jest zakup nowych systemów przed sprawdzeniem procesów, dlatego audyt przed wyborem technologii pomaga wcześniej wykryć konflikty i ograniczyć ryzyko kosztownych poprawek.
Powiązanie zakupu w salonie z wcześniejszym kontaktem z reklamą nie dowodzi jej wpływu. Efekt ROPO oznacza szukanie informacji w internecie przed zakupem stacjonarnym, także bez kontaktu z reklamą. Żeby oszacować, ilu klientów przeszło taką ścieżkę, firma łączy transakcje z systemu kasowego POS z kontaktami klienta z kampanią, na przykład przez kartę lojalnościową lub kod rabatowy przypisany do konkretnej reklamy. Wynik obejmuje tylko zakupy, przy których klienta udało się rozpoznać. Rzeczywisty wpływ kampanii lepiej ocenia test, w którym kampanię uruchamia się tylko w części miast.
Historie sukcesów
Ostatnie wpisy na blogu