Powolne, aczkolwiek sukcesywne eliminowanie ciasteczek z wiodących przeglądarek internetowych (m.in. Safari, Firefox, czy nieco mniej popularnej – Brave). Do tego ciągle zmieniające się (a raczej stale zaostrzane) przepisy oraz regulacje prawne związane z ochroną prywatności samych użytkowników sieci. Czy to wszystko oznacza, że czas popularnych cookies przemija i już wkrótce firmy, instytucje oraz agencje reklamowe będą musiały nauczyć się żyć bez nich?
Dowiedz się, co oraz w jaki sposób robią zarówno właściciele przeglądarek, jak i regulatorzy, aby już teraz ograniczać powszechne użycie cookiesów. Poznaj główne powody takich działań, a przede wszystkim – zobacz, jak przygotować się na ciasteczkową rewolucję, która jest coraz bliżej i nieuchronnie pozbawi nas dostępu do użytecznych informacji.
Co znajdziesz w tym artykule?
Czołowe przeglądarki internetowe bez cookies?
Cookieless 2025: hybrydowe podejście po decyzji Google o pozostawieniu third-party cookies
A co z rozwiązaniem, z którego korzysta zdecydowana większość internautów z całego świata?
Dlaczego regulatorzy nie lubią ciasteczek? Powody eliminowania cookies z powszechnego użytku.
Brak cookies a marketing. Co na to wszystko branża reklamowa?
Podsumowanie, czyli jak przygotować się na cookieless future, czyli przyszłość pozbawioną ciasteczek?
Jak wspomniałem na samym początku tego wpisu – rezygnacja z wykorzystywania tzw. 3rd party cookies dzieje się już na naszych oczach. Procesy te, choć na ten moment dotyczące maksymalnie kilkunastu procent użytkowników sieci, można zaobserwować w działaniach wybranych przeglądarek:
Po lipcowej decyzji Google marketerzy muszą działać hybrydowo: korzystać z cookies tam, gdzie to zgodne z prawem, i równolegle wdrażać Privacy Sandbox (Topics, Protected Audience) oraz rozwijać dane 1st-party. Postępy nadzoruje brytyjskie CMA, a Google publikuje kwartalne raporty.
Takie same lub zbliżone działania planuje również jedna z najpopularniejszych przeglądarek internetowych, czyli należąca do giganta technologicznego z USA – Google Chrome. Pierwotnie zmiany odnośnie ciasteczek miały zostać przez nią wdrożone już w 2021 roku, aby następnie przełożyć je na rok 2023. Jednak już teraz dochodzą nas słuchy, że może się to nie udać, a sama data również zostanie przesunięta. W związku z tym, finalne “rozprawienie się” z ciasteczkami przez popularnego chroma nastąpi prawdopodobnie w roku 2024.
Aczkolwiek, bez względu na to, czy zostało nam jeszcze kilkanaście miesięcy, czy też kilka lat – biorąc pod uwagę, jak duży udział* posiada Google Chrome – warto się do tego przygotować już teraz.
* Tylko w Europie z Google Chrome korzysta blisko 60% wszystkich użytkowników sieci! W Północnej Ameryce jest to ponad 52%, w Oceanii prawie 56%, a z kolei Afryce oraz Azji odpowiednio – 70% i aż 74%.
Powiedziałem już sporo na temat nadchodzących zmian, ale nie wspomniałem o jednej jakże ważnej kwestii, czyli powodach, dla których w przyszłości cookiesy mają zniknąć z powszechnego użytku.
Jeżeli uważasz, że działania firm technologicznych są kierowane głównie dbałością o interes oraz bezpieczeństwo danych samych użytkowników – mogę tylko pogratulować i pozazdrościć takiego optymizmu 😉. Niestety, w praktyce głównym czynnikiem, dla którego wyżej wspomniane przeglądarki zdecydowały się na takie kroki, są oczywiście zmiany szykowane przez same instytucje rządowe.
Z pewnością udało Ci się spotkać z tak “gorącym” pojęciem, jak GDPR (w Polsce znanym bardziej jako RODO), a także jego amerykańskim odpowiednikiem, czyli CCPA. W międzyczasie “wszedł w życie” również dokument o nazwie ePR (ePrivacy Regulation), którego zadaniem było doprecyzowanie oraz rozszerzenie niektórych wymogów.
Tematyka związana z tymi przepisami to materiał na jeden, a nawet kilka osobnych artykuł. Dlatego pozwól, że dzisiaj daruję Ci taką lekturę i tylko w skrócie wspomnę, jakie mają zadanie.
Mianowicie, w teorii celem zarówno europejskich, jak i amerykańskich przepisów, jest zapewnienie skutecznej ochrony użytkowników sieci. Ochronę tę można rozumieć jako zagwarantowanie większej poufności i prywatności, a przede wszystkim – przeciwdziałanie gromadzeniu informacji pozwalających na identyfikowanie konkretnych osób (w tym danych osobowych, tych związanych z ich zachowaniem w Internecie itp.).
Nie ma co ukrywać – ciasteczka 3rd party stanowią jeden z solidnych fundamentów szeroko pojętej branży reklamowej, które pozwalają na dostarczanie dopasowanych i dobrze spersonalizowanych komunikatów marketingowych. W końcu z ich możliwości korzystają wszystkie największe firmy technologiczne, na czele z takimi markami, jak: Google, Facebook oraz Microsoft.
Gdy przyszłość bez cookies stanie się faktem, a co za tym idzie – nastąpi usunięcie personalizacji dostępnej z poziomu ciasteczek – powstanie swego rodzaju “lawina”, która podzieli użytkowników sieci na dwie grupy:
Regulacje prawne oraz techniczne blokowanie ciasteczek stanowią również doskonały pretekst dla firm technologicznych, aby te wdrażały i udostępniały nowe usługi pozwalające na przekazywanie danych o użytkownikach. W tej materii mam na myśli głównie te, które nie tylko gromadzą dane przeznaczone pod segmentację, ale przede wszystkim – przerzucają obowiązek uzyskania zgody bezpośrednio na reklamodawcę.
Modelowymi przykładami takich praktyk są, chociażby opcje: Enhanced Conversions od Google’a oraz Offline Conversions oferowane przez Facebooka.
Jedno jest pewne. Nawet jeśli termin ostatecznego “rozprawienia” się z cookiesami przez przeglądarki, systemy reklamowe aż wreszcie – samych regulatorów, jest stale przesuwany w czasie – świat bez ciasteczek 3rd party z pewnością kiedyś nadejdzie. Jestem przekonany, że jeśli nie spowodują tego same przepisy prawa, swoistym “gwoździem do trumny” okażą się interesy samych firm reklamowych, które będą dążyły do budowy tzw. walled gardens.
W związku z tym, aby nie zacząć działać, gdy de facto będzie już za późno – już teraz warto się pochylić nad tą kwestią i zacząć budować rozwiązania technologiczne oparte o własne zasoby, integrując się dopiero z poszczególnymi systemami mediowymi.
Weź pod uwagę, że całkowita rezygnacja z 3rd cookies może być ciosem, po którym Twoja firma już nigdy się nie podniesie. Jednak z drugiej strony pamiętaj, że przygotowanie się do tego stanowi niebywałą szansę na jej przyspieszony rozwój, zajęcie czołowego miejsca, a co za tym idzie – uzyskanie sporej przewagi nad konkurentami, którzy postanowią zbagatelizować nadchodzącą rewolucję.
Jeżeli chcesz zyskać “palmę pierwszeństwa” albo przynajmniej zminimalizować ryzyko niepowodzenia – nie zwlekaj. Nasi eksperci z przyjemnością pokażą Ci jak w Twoim przypadku zaplanować, a następnie wdrożyć rozwiązania, które pozwolą Ci na skuteczne działanie oraz sukcesywny rozwój Twojej firmy. I to nawet wówczas, gdy z Twojego arsenału znikną tradycyjne ciasteczka! 😊
Skontaktuj się z nami już teraz, aby dowiedzieć się więcej, porozmawiać o potencjalnej współpracy, a także poznać szerokie możliwości, z których możesz skorzystać – Ty, jak i Twój biznes.
A jeśli chcesz przygotować się na wszystkie nadchodzące zmiany w świecie analityki internetowej, to koniecznie sprawdź wpis na naszym blogu mówiący o tym jak zaimplementować Google Analytics 4 w 3 prostych krokach!
Historie sukcesów
Ostatnie wpisy na blogu