Wyobraźmy sobie, że właśnie zaczynamy pracę jako analityk internetowy w nowej firmie. Pełni entuzjazmu i energii zabieramy się za przeglądanie raportów w Google Analytics i zauważamy dziwne, nieregularne skoki w liczbie odwiedzin i transakcji. Najpierw sami zachodzimy w głowę, co też mogło się wtedy wydarzyć, potem pytamy nowych kolegów, ale nikt nie pamięta nic szczególnego. Ktoś sugeruje kontakt z poprzednim analitykiem… ale okazuje się, że pojechał w podróż dookoła świata i nie ma szans na kontakt z nim.
A wystarczyłoby, żeby nasz poprzednik skorzystał z bardzo prostej funkcjonalności Google Analytics – adnotacji. Adnotacje bowiem pozwalają na prowadzenie przypisanych do dat notatek w obrębie narzędzia. Idąc naszym przykładem, nasz poprzednik mógł dodać informację, że 25/03/2012 był start kampanii promocyjnej (3% zniżki), albo 06/04/2013 wypadały Święta Wielkiejnocy, a 16/05/2013 konkurencja rozdawała produkty za darmo. Ponieważ adnotacje są bardzo dobrze widoczne na osi czasu raportów, a po kliknięciu w nie można przeczytać całą ich treść, już po kilku minutach dowiedzielibyśmy się tego wszystkiego. Na „żywym organizmie” adnotacje mogą wyglądać tak:
W zależności od tego, jakie mamy uprawnienia w ramach danego konta, możemy tworzyć adnotacje o różnym stopniu wglądu dla innych. Jeżeli jesteśmy administratorem, możemy tworzyć zarówno adnotacje publiczne (dostępne dla wszystkich użytkowników) i prywatne (do wglądu tylko dla waszego adresu e-mail). Jeżeli mamy status „użytkownika”, wówczas możliwe jest utworzenie tylko adnotacji prywatnych.
Adnotacje najlepiej jest wykorzystywać do tworzenia krótkich, zwięzłych opisów zdarzeń, które mogą mocno wpłynąć na zachowanie użytkowników np. rozpoczętych/zakończonych kampanii marketingowych/promocyjnych, niespodziewanych zdarzeń na naszej witrynie (np. błąd kodu śledzącego Google Analytics) czy świąt.
Adnotacje tworzy się w ramach danego profilu, a może się okazać, że wybrane adnotacje (np. informację o świętach) czy też cały ich zbiór chcemy umieścić na wszystkich profilach. Niestety w GA nie ma możliwości kopiowania adnotacji, więc, każdą informację musimy zwyczajnie wpisać od nowa. Kłopot z adnotacjami pojawi się też przy eksporcie danych z Google Analytics. O ile dane z samych raportów można łatwo i szybko wyeksportować do plików o różnym formacie, np. csv, pdf, xls, to adnotacje nie mają takiej opcji. Szczęśliwie kilku sprytnych programistów opracowało proste lekarstwo na te bolączki. Dla jednej z wtyczek przeglądarki Firefox opracowali prosty fragment kodu, który pozwala na różne manewry z adnotacjami, m.in. kopiowanie ich między profilami, eksportowanie z GA. Wtyczką, o której mowa jest Greasemonkey.
Ze strony https://addons.mozilla.org/pl/firefox/addon/greasemonkey/ pobieramy odpowiedni dodatek:
W efekcie obok paska wyszukiwarki dodaje się sympatyczna ikonka:
Skrypty dla Greasemonkey tworzą sami użytkownicy, dlatego są dostępne w bardzo wielu zakamarkach internetu. Dobrze jest jednak korzystać z tych portali open sourcowych, które dopuszczają do obiegu sprawdzone rozwiązania. Skrypt dla Greasemonkey pozwalający zarządzać adnotacjami nazywa się Google Analytics Annotations Manager i można np. ściągnąć z https://github.com/gierschv/GoogleAnalytics-AnnotationsManager/blob/master/GA-AnnotationsManager.user.js (stamtąd pobrałam swój ;)). Skoro skrypt już pobrany, teraz zobaczymy jak go dodać do samej wtyczki.
Po kliknięciu strzałki przy ikonce wtyczki pojawia się rozwijana lista. Po pierwsze zwracamy uwagę na pole „Włącz”, czy jest zaznaczone, potem klikamy na opcję „Nowy skrypt”:
Pojawia się okno do uzupełnienia:
W polu „Nazwa” wpisujemy dowolną nazwę, jaką chcemy nadać skryptowi W pasku zatytułowanym „Lokalizacja” dodajemy ścieżkę dostępu do zapisanego na naszym komputerze pliku ze skryptem. Natomiast w polu „Witryny, na których skrypt będzie uruchamiany (…)” wpisujemy https://www.google.com/analytics/*. Gwiazdka na końcu umożliwia działanie skryptu, gdy po ostatnim slashu występuje dowolny ciąg znaków – czyli w praktyce, gdy działamy na dowolnym koncie, profilu, raporcie Google Analytics.
Po kliknięciu „ok” pojawia się kolejne okno:
U niektórych konsola może budzić lekki niepokój, ale tutaj nie ma się czego bać. W miejsce widocznego fragmentu kodu wklejamy cały skrypt wcześniej pobrany z github.com -> klikamy „Plik” -> „Zapisz” -> Gotowe! Aby dla pewności zobaczyć, czy wszystko działa jak należy, warto w liście rozwijanej ikonki kliknąć opcję „Zarządzaj skryptami”. Otworzy się nowa karta przeglądarki z dodatkami, tam w obrębie Greasemonkey klikamy „Preferencje”. Pojawi się okno:
W polu „Witryny, na których skrypt jest uruchamiany” widnieje wcześniej wprowadzony adres (z gwiazdką). Gdy klikniemy w „Edytuj ten skrypt” otworzy się ponownie pole konsoli. Jeżeli jest w nim wklejony w poprzednim kroku kod dla Google Analytics Annotations Managera, to wszystko powinno grać. Teraz zamkniemy całą przeglądarkę, włączymy ją ponownie i zalogujemy się na swoje konto Google Analytics.
Bez dodatku Greasemonkey pole adnotacji wygląda tak:
Przy działającym dodatku mamy dużo więcej możliwości m.in. eksport w formacie csv:
Wystarczy, ze zaznaczymy kratki przy tych adnotacjach, które chcemy wyeksportować, klikniemy „Export annotation(s) as CSV” … i już 🙂
Jeżeli nie chcemy nic eksportować tylko skopiować wybrane adnotacje do innego profilu, należy kliknąć „Copy annotation(s)”. Następnie przechodzimy do profilu, w którym chcemy dodać skopiowane dane i klikamy w pasku adnotacji „Paste annotation (s)”… i już 🙂
O ile cel kopiowania adnotacji między profilami jest dość oczywisty, to można się zastanowić nad tym, po co bawić się w eksport notatek, do czego mogą przydać się adnotacje w postaci pliku csv? Mam nadzieję, ze poniższy przykład przekona Was, że jest to jednak całkiem użyteczne 🙂
Załóżmy, że czeka nas ważne spotkanie, na które musimy przygotować miesięczny raport (wraz z tabelkami, wykresami) z działań online firmy i ich efektów. Bazą pod taki raport będą dane z narzędzia agregującego potrzebne liczby – Gogle Analytics. Szybko i bezboleśnie, przy pomocy 2 kliknięć eksportujemy dane z raportu GA do pliku np. o formacie csv czy xlsx:
Jednak standardowe możliwości GA nie pozwalają na wyciągnięcie też adnotacji, w związku z czym, w nowym pliku z danymi nie ma po nich śladu. Pytanie, czy to problem? Czy naprawdę potrzebujemy tych notatek do stworzenia dobrego raportu? Cóż, z pewnością sam raport stanie się bardziej zrozumiały i czytelny dla jego odbiorców. Jednak najważniejsze jest to, że adnotacje uwzględnione w raportach wspomogą analizę pozostałych danych, a więc formułowanie wniosków i rekomendacji. Oczywiście informacje z adnotacji można ręcznie nanieść do pliku z danymi z raportów, ale po pierwsze może być to czasochłonne, po drugie, łatwo o pomyłkę. Z tych oto powodów wtyczka Greasemonkey może okazać się bardzo pomocna. Korzystamy więc z możliwości eksportu adnotacji, tak jak opisałam wyżej w instrukcji i o to mamy dwa pliki: jeden z danymi z raportu, drugi z adnotacjami. Kopiujemy więc dane tak, żeby mieć wszystko w jednym pliku. Wykorzystując funkcję „wyszukaj pionowo” przyporządkowujemy datom odwiedzin adnotacje:
Dalej robimy wykres odwiedzin w czasie i nanosimy etykiety z adnotacjami, można też wyróżnić te elementy, na które chcemy zwrócić uwagę i voilà! Mamy taki oto wykres:
Gorąco zachęcam do prowadzenia adnotacji w raportach Google Analytics – pomoże to na pewno Wam (odciążając pamięć) i każdej innej, niewtajemniczonej osobie zaglądającej do raportów.
Zdaje sobie sprawę z tego, że nie wszyscy mają potrzebę eksportu/przenoszenia adnotacji, ale pewnie wiele osób odczuwa różne inne niedostatki w związku z Google Analytics. Jest sporo dodatków/wtyczek (np. Greasemonkey), które starają się dopełnić to narzędzie o dodatkowe możliwości, tak aby tych niedostatków było mniej. Być może istnieje skrypt, który rozwiąże jeden z Waszych kłopotów? Warto poszukać Również, jeżeli czarowanie za pomocą JavaScriptu nie jest Wam obce, możecie spróbować stworzyć swój własny skrypt… i może nawet podzielić się innymi 😉
Historie sukcesów
Ostatnie wpisy na blogu