Sprawdziłeś je już?
Jeżeli nie – zrobiliśmy to za Ciebie!
Ledwie zdążyliśmy ochłonąć po wprowadzeniu nowego sposobu zarządzania użytkownikami, a już Google Analytics serwuje nam kolejne nowości. 1 października podczas Analytics Summit 2013 ogłoszono wprowadzenie aż 12 funkcjonalności.
Stworzyliśmy własny ranking najbardziej przydatnych zmian. Zobaczcie, co warto przetestować w pierwszej kolejności i jak nowe funkcjonalności mogą wpłynąć na Waszą współpracę z Google Analytics.
Jeżeli, tak jak my, tworzycie zdarzenia niemal na każdej stronie na której pracujecie, automatyczne śledzenie zdarzeń ułatwi Wam życie.
Używając Google Tag Manager możemy wdrażać zdarzenia (ang. eventy) nie dokonując zmian w kodzie źródłowym strony, co całkowicie eliminuje potrzebę oczekiwania na wprowadzenie kodu przez IT. Co to oznacza? Mniej czekania i mniej kodowania = więcej czasu na zbieranie i analizę danych!
Na początku popadliśmy w zachwyt nad tą funkcjonalnością, jednak gdy przyjrzeliśmy się dokładniej specyfikacji okazało się, że nie do końca jest to wielka rewolucja – podobne zmiany można było do tej pory wprowadzać za pomocą JQuery. Niemniej jednak, jest to fantastyczny krok dla mniej zaawansowanych technicznie użytkowników. Sprawdź post o GTM Server-Side jeśli chcesz wykorzystać cały potencjał Google Tag Managera!
Przecieracie oczy ze zdumienia?
Od teraz mamy możliwość korzystania z danych demograficznych! Właśnie spełniły się marzenia właścicieli serwisów internetowych Google Analytics pozwala na przeglądanie raportów i tworzenie segmentów w oparciu o wiek, płeć czy zainteresowania użytkowników.
Jaki to jest potencjał! Od najprostszych raportów, dotyczących płci czy wieku użytkowników, po skomplikowane analizy. Możemy sprawdzić jakie produkty najczęściej kupują użytkownicy w wieku 18-25 lat. To już dużo. A jeżeli dodatkowo stworzymy segmenty w oparciu o źródła ruchu i sprawdzimy jakie media ściągają taką grupę użytkowników na naszą stronę… Mamy solidne podstawy, żeby tworzyć doskonałe kampanie reklamowe.Jak efektywnie wykorzystać szansę dostępu do danych demograficznych, którą dostaliśmy od Analytics? Jak zawsze, wszystko zależy od tego czy umiemy zadawać dobre pytania i wyciągać sensowne wnioski.
Załóżmy, że raport pokazuje, że to 30-letnie kobiety kupują pakiety SPA oferowane w naszym serwisie. Co jednak zrobić z tymi danymi, żeby przełożyły się na poprawę współczynnika konwersji? Może na tej podstawie stworzyć kampanię remarketingową. Skierowaną do konkretnego profilu użytkowników. A może wykorzystać te dane przy tworzeniu stron docelowych? Albo przy kampanii w mediach społecznościowych? Powiedzmy sobie szczerze – mamy nieograniczone możliwości – sky is the limit!
Pojawia się pytanie: skąd Google bierze te informacje? Po pierwsze, bo Google wie wszystko. A tak naprawdę, dane oparte są na DoubleClick cookies oraz na Google Display Network. Stąd Google udostępnia dane o płci, wieku, zainteresowaniach naszych użytkowników.
Sprawdzaliście kiedyś co Google o Was myśli?
Fakt, że nie śledzimy już tylko zachowania użytkownika w Internecie, ale także to kim jest, skąd pochodzi i czym się interesuje to bez dwóch zdań kamień milowy w marketingu internetowym.
Pojawia się tylko pytanie, jaka będzie jakość tych danych dla mniejszych rynków takich jak Polska…
Czasy, kiedy cały proces zakupowy odbywał się za pomocą jednego domowego komputera (i to w dodatku na modemie 56k) minęły bezpowrotnie… Jak śledzić użytkownika, który zobaczył reklamę na telefonie, a później kupił produkt na laptopie, korzystając do tego z dwóch różnych przeglądarek? Dotychczas stanowiło to nie lada wyzwanie.
Teraz będziemy mieli możliwość śledzenia konwersji, które rozpoczęły się na jednym urządzeniu, a skończyły na innym. Kliknąłeś na reklamę AdWords nowej książki na swoim telefonie w czasie podróży metrem, a produkt kupiłeś w domu, na swoim komputerze? Właściciel księgarni internetowej będzie mógł zobaczyć na swoim koncie Adwords, że kanałem wspomagającym konwersję było płatne wyszukiwanie – nie ważne, że reklamę zobaczyłeś na innym urządzeniu a nawet w innej przeglądarce.
Jak to działa? Do prognozowania konwersji na różnych urządzeniach i w różnych przeglądarkach wykorzystywane są dane zbiorcze gromadzone od użytkowników zalogowanych w Google. Dzięki temu jeszcze dokładniej możemy śledzić ścieżkę zakupową użytkownika.
Niestety póki co dotyczy to tylko liczby konwersji, które zaczynają się od kliknięcia w reklamę Google AdWords. Szkoda, że Google nie udostępnia nam danych dotyczących estymacji liczby konwersji także z innych źródeł ruchu… Ale i tak jest to dobry początek do rozwoju szerszych opcji.
Nie jest to nowość: jednorodne segmenty zaawansowane wprowadzone zostały już w lipcu 2013, jednak na wszystkich kontach pojawią się do końca 2013 roku.
Wcześniej mogliśmy tworzyć segmenty w oparciu tylko o dane dotyczące odwiedzin. Aby filtrować dane w oparciu o użytkownika trzeba było odwoływać się do zmiennych niestandardowych. I tutaj Google Analytics wychodzi nam naprzeciw: nowe segmenty pozwalają śledzić użytkowników, a nie sesje. To naprawdę przydatna opcja, szczególnie w połączeniu z możliwością tworzenia kohort w Google Analytics.
Kolejną zmianą jest wprowadzenie filtrów sekwencyjnych. Możliwość rzeczywistego śledzenia użytkowników pozwala na zbieranie danych o jego zachowaniu także podczas kilku sesji.

Zmieniła się także wizualizacja segmentów: są one wyświetlane w prostszy i bardziej logiczny sposób.
Na pozór niewielka zmiana – ot, odświeżony wygląd raportów źródeł ruchu. Jednak to właśnie forma ich przedstawiania jest tutaj kluczowa. Nowe raporty ABC (Pozyskanie, Zachowanie, Konwersja) prezentują najważniejsze metryki w odniesieniu do źródeł ruchu.
Nareszcie widzimy cały cykl zakupowy w jednym oknie. Sprawdzamy czy nasze kampanie reklamowe sprowadzają ruch na stronę, śledzimy zaangażowanie użytkowników oraz obserwujemy czy dokonują pożądanej przez nas akcji – najczęściej zakupu.Raporty ABC (Acquisition, Behavior & Conversions) zastąpią sekcję „Źródła ruchu” w obszarze nawigacji po lewej stronie.
DoubleClick to ad-server Google, który korzysta z danych pochodzących z ciasteczek (niewielkich plików przechowywanych w naszych przeglądarkach). Dzięki temu możliwe jest odtworzenie „historii WWW” użytkownika, a co za tym idzie – wyodrębnienie jego preferencji. DoubleClick cookies wykorzystuje te dane do targetowania kampanii reklamowych. Na pewno nie raz widzieliście, że gdy tylko przejrzycie ofertę butów w Zalando.pl, „buty” będą chodzić za Wami cały dzień – na przykład w wyszukiwarce Google. Tak działa DoubleClick.
Dzięki integracji Google Analytics z DoubleClick Manager będziemy mogli wziąć pod lupę wszystkie kanały marketingowe, które prowadzą naszego użytkownika od pierwszego wyświetlenia reklamy do konwersji.
Nareszcie mamy możliwość śledzić nie tylko odwiedzających nasz serwis internetowy, ale także użytkowników aplikacji mobilnych. To rewelacyjna funkcjonalność dla producentów aplikacji ISO i Android. Będą mogli zbierać jeszcze więcej danych aby optymalizować swoje sklepy i kampanie reklamowe.
Pojawiła się możliwość śledzenia ścieżki zakupowej użytkowników aplikacji na każdym etapie: od momentu pozyskiwania poprzez kampanie reklamowe, przeglądanie Play Store po instalację aplikacji – a nawet później, podczas zakupu dodatkowych płatnych opcji, które często są elementem darmowych aplikacji. To całkowicie nowa jakość w analizie przepływu użytkowników.
Dla nas jest to ciekawa funkcjonalność – mieliśmy już okazję optymalizować współczynnik konwersji w aplikacjach mobilnych. Integracja Google Play z Google Analytics na pewno jeszcze bardziej rozszerzy możliwości analizy i usprawniania aplikacji.
Chociaż w Polsce Universal Analytics to dopiero pieśń przyszłości, cieszymy się, że pojawiło się narzędzie umożliwiające przejście z klasycznego Google Analytics do Universal Analytics – czyli w skrócie „ulepszonego Analyticsa”. Już niedługo będziemy mogli przenieść „klasyczne” usługi Google Analytics na platformę Universal w prosty sposób, zachowując wszystkie dotychczasowe dane. Dobrze, że pojawiła się taka możliwość – i tak prawdopodobnie w przeciągu kilku lat czeka nas migracja na konta Universal Analytics.
To funkcjonalność wyczekiwana nie tylko przez duże organizacje, z pokaźną liczbą kont Google Analytics (na przykład międzynarodowe korporacje z osobnymi witrynami dla poszczególnych krajów), ale także przez agencje i konsultantów, które tworzą własne szablony GA i aplikują je swoim klientom.
Ta funkcjonalność daje możliwość dodawania nowych użytkowników, przydzielania opcji dostępów, konfiguracji ustawień wewnątrz konta (takich jak cele) – wszystko poprzez API. Co to zmienia? Mniej pracy przy instalowaniu i konfiguracji konta dla klientów w przypadku agencji i konsultantów zajmujących się aplikacją Google Analytics oraz usprawnione, centralne zarządzanie kontami dla największych firm.
BigQuery to serwer w chmurze, którzy pozwala na przeprowadzanie interaktywnych analiz bardzo dużych ilości danych – nawet trylionów rzędów.
Nowością będzie możliwość wyeksportowanie danych z Google Analytics do BigQuery, co daje dostęp do bardziej kompleksowych, niepróbkowanych danych. Opcja tylko dla użytkowników konta Premium.
Od teraz możemy zgłębiać wiedzę o Analytics nie tylko czytając zebrane materiały i poradniki, ale także biorąc udział w darmowych kursach on-line prowadzonych przez wyspecjalizowanych trenerów. Google Analytics wprowadza MOOC (Massive Open Online Courses). Pierwszy webinar – Digital Analytics Fundamentals pojawi się pod koniec października. Na pewno Wam o nim przypomnimy!
Dodatkowo w interfejsie Google Analytics pojawią się zintegrowane video-poradniki do każdego produktu, jak krok po kroku korzystać poszczególnych funkcjonalności. Podejrzewamy jednak, że na polską wersję językową będziemy musieli jeszcze poczekać.
Chociaż nas nie do końca to dotyczy, oferowanie SLA ma naprawdę duże znaczenie dla użytkowników konta Premium. Zbieranie danych wymaga tagowania, więc umowa gwarantująca wysoki standard usług może być kluczowa dla wielu dużych firm.
Niestety na niektóre funkcjonalności będziemy musieli jeszcze poczekać. Pociechą może być, że to nie koniec nowości. Google Analytics chce wprowadzić jeszcze więcej zmian w obszarze biznesu oraz iść w stronę coraz większej integracji z urządzeniami mobilnymi. Do końca roku czeka nas aż 36 nowych funkcjonalności w Google Analytics.
W marcu 2016 roku Google ogłosiło wprowadzenie na rynek Google Analytics 360 Suite, który będzie oferował 6 narzędzi z różnymi funkcjonalnościami. Więcej o Google Analytics 360 Suite przeczytasz w naszym poście.
My nie możemy się doczekać!
Historie sukcesów
Ostatnie wpisy na blogu