
Wolno ładujące się strony plasują się na zdecydowanie niższych miejscach w wyszukiwarce, a przy tym generują o wiele niższe przychody, a wyższe koszty. Bez względu na obszar działalności Twojej firmy – jeżeli jest obecna online, jedną z najlepszych rzeczy, jakie możesz dla niej zrobić, jest optymalizacja szybkości wczytywania witryny. Przełoży się to zarówno na spadek współczynnika odrzuceń, jak i wzrost współczynnika konwersji.
Szybkość ładowania strony ma szczególne znaczenie w branży e-commerce. Poświęcenie czasu i zasobów, aby osiągnąć w tym zakresie wspaniałe wyniki to zawsze dobra decyzja. Badania pokazują, że szybkość stron (ang. page speed) ma znaczny, bezpośredni wpływ na pozycję stron w rankingach wyszukiwań oraz ich konwersje.
Internetowi sprzedawcy niechętnie dokonują jednak poświęceń w imię wprowadzenia zmian na tym polu. Dzieje się tak, ponieważ optymalizacja szybkości ładowania strony sprawia wrażenie naprawdę skomplikowanej. Uwagi domaga się wiele różnych obszarów, a znaczna ich część wymaga umiejętności programowania – jakiej większość ludzi, niestety, nie posiada.
Jeżeli czujesz to, co oni – nie przejmuj się. W tym przewodniku omówimy wszystko, co powinieneś wiedzieć na temat optymalizacji czasu ładowania strony (ang. page load time) – od kompresji obrazów, przez systemy dostarczania treści aż po optymalizację serwerowych baz danych. Znajomość absolutnych podstaw pozwoli Ci poczuć się na tyle pewnie, aby nadać swojej witrynie prędkość światła. Nawet, jeżeli nie masz bladego pojęcia o programowaniu czy optymalizacji.
Oto, co znajdziesz w tym artykule:
Czym właściwie jest szybkość strony?
Dlaczego szybkość strony ma znaczenie?
Jak sprawdzić aktualną szybkość strony: omówienie wyników Google PageSpeed Insights
O ile rośnie konwersja – twarde dane z e-commerce 2025
Najlepsze metody zwiększania szybkości strony (ang. page speed) z wykorzystaniem danych
1. Sprawdź (i popraw!) szybkość dostawcy usług hostingowych
2. Optymalizuj obrazy
3. Włącz buforowanie przeglądarki
4. Pamiętaj o minifikacji HTML, JavaScript i CSS
5. Wykorzystaj przyspieszone strony mobilne (AMP, ang. Accelerated Mobile Pages) oraz aplikacje progresywne (PWA, ang. Progressive Web Apps)
6. Pozbądź się nieefektywnych wtyczek do WordPress’a
7. Wykorzystaj systemy dostarczania treści (CDN, ang. Content Distribution / Delivery Network)
8. Optymalizuj czas odpowiedzi serwera
9. Kompresuj, co tylko możliwe
10. Ładuj pliki asynchronicznie zawsze, gdy jest to możliwe
11. Ogranicz przekierowania
Narzędzia, które pomogą zwiększyć szybkość strony
Czy jesteś gotowy, aby poprawić szybkość strony e-commerce?
Brzmi dobrze? No to zaczynajmy!
Wokół pojęcia “szybkość witryny” narosło kilka nieporozumień. Zanim przejdziemy do istoty tematu, zdefiniujmy zatem kilka kluczowych pojęć.
Przede wszystkim istotne jest, aby potrafić rozróżnić „szybkość strony” od „szybkości witryny”. Szybkość strony (ang. page speed) jest to czas potrzebny na załadowanie konkretnej, pojedynczej strony w witrynie. Szybkość witryny jest to natomiast średnia szybkość stron w całej witrynie.
Pod wieloma względami rozróżnienie to jest arbitralne, warto to jednak zrozumieć, aby uniknąć niepotrzebnych nieporozumień. Ten post ma na celu dostarczenie porad dotyczących optymalizacji zarówno dla pojedynczych strony, jak i dla całej witryny. Dzięki wdrożeniu najlepszych praktyk (które przydadzą się również w przyszłości przy projektowaniu nowych stron) poprawisz ogólną szybkość witryny – która jest kluczowa.
Szybkość strony można zmierzyć na dwa sposoby: za pomocą czasu ładowania strony (ang. page load time) – czyli czasu potrzebnego do pełnego renderowania strony – lub czasu do pierwszego bajtu (TTFB, ang. time to first byte) – który oznacza czas potrzebny przeglądarce na otrzymanie pierwszego bajtu danych z serwera. Na ogół to właśnie czas ładowania strony (w różnych wariantach) daje dokładniejsze wyniki i jest najpowszechniej stosowaną miarą, czas do pierwszego bajtu ma jednak swoje zastosowanie w określonych sytuacjach.
Szybkość wczytywania stron (ang. page speed) wpływa na wszystkie kluczowe aspekty Twojej strony – jej pozycję w rankingach wyszukiwań, zaangażowanie użytkowników, a nawet konwersje. Wielu webmasterów – wśród nich sprzedawcy internetowi – pomija jednak ten, tak istotny przecież, aspekt swoich witryn.
Poprawa szybkości witryny należy do najpewniejszych sposobów na uzyskanie przewagi konkurencyjnej. Przyjrzyjmy się, co za tym stoi:
Szybkość witryny jest jednym z głównych czynników rankingowych Google’a – o czym wielokrotnie otwarcie mówiło samo Google. Liczne niezależne analizy są w tej kwestii zgodne – szybkość strony to jeden z najważniejszych obszarów optymalizacji SEO.
Jak pisze Edwin Toonen, pisząc dla Yoast: „Nie trzeba nawet wytężać słuchu – ludzie od SEO wprost krzyczą: szybkość strony jest najważniejsza. Nie ma dnia, w którym nie pojawiłby się nowy artykuł, raport czy przedstawiciel Google tudzież ekspert ds. SEO mówiący, że optymalizacja szybkości strony jest jedną z najważniejszych rzeczy, które możesz zrobić już dziś. I oczywiście – mają rację!”
Ludzie częściej opuszczają witrynę, jeśli jej wczytywanie zajmuje zbyt dużo czasu. Czynność ta stanowi negatywny sygnał dla Google (wskazuje przecież na niskie zaangażowanie klientów), ale też przede wszystkim wpływa bezpośrednio na współczynnik konwersji.
Jeżeli Twoi klienci stracą cierpliwość przed załadowaniem strony, nie będą mieli szansy ujrzeć nawet najlepiej zaprojektowanej, zoptymalizowanej witryny i jej doskonałych produktów.
Badania pokazują, że liczba odsłon wzrasta wraz z szybkością ładowania stron. Co ważne – nie mówimy tu jedynie o kilku punktach procentowych. Skrócenie czasu ładowania strony do jednej sekundy może zwiększyć wartość wyświetlenia strony o nawet 100%!
Skrócenie czasu ładowania strony do jednej sekundy może zwiększyć wartość wyświetlenia strony o nawet 100%!Wolno ładujące się strony internetowe wywołują u klientów frustrację, a także sygnalizują brak profesjonalizmu całej firmy.
Gdy ładowanie strony trwa zbyt długo, ludzie zaczynają odczuwać autentyczny stres. Kiedy zaś potencjalny klient kojarzy już Twoją markę z negatywnym doświadczeniem, najprawdopodobniej jej postrzeganie w przyszłości nie będzie kształtować się najlepiej.
Ten sam mechanizm działa jednak i w drugą stronę: szybko ładująca się witryna zapewnia klientom pozytywne doświadczenia, komunikuje profesjonalizm Twojego sklepu i wysoką jakość produktów.
Obecnie znaleźć możemy naprawdę szeroki wachlarz narzędzi do testowania szybkości witryny. Niektóre z nich koncentrują się na konkretnych obszarach – takich jak szybkość dostawcy DNS czy czas do pierwszego bajta (TTFB) – inne są natomiast bardziej wszechstronne. Naszym zdaniem nie ma jednak lepszej opcji na początek niż Google PageSpeed Insights.
Oto, w jaki sposób możesz dogłębnie przebadać swoją witrynę oraz zinterpretować otrzymane wyniki:
1. Otwórz Google PageSpeed Insights i wpisz swój adres URL w polu tekstowym. Kliknij „Analizuj”, aby uzyskać wyniki.
Zappos posłuży nam w tym instruktażu za przykład. Google PageSpeed Insights, prawdopodobnie najlepsze narzędzie do testowania szybkości stron, jest całkowicie bezpłatne i zaskakująco wszechstronne.2. Po wygenerowaniu wyników otrzymasz ogólną informację, czy Twoja strona sklasyfikowana została jako powolna, przeciętna, a może szybka. Otrzymasz także trzy zestawy wyników (zarówno dla urządzeń mobilnych, jak i komputerów):
3. Pamiętaj, że wyświetlą Ci się dwie osobne karty (do wyboru w niebieskim menu) – jedna dla urządzeń mobilnych, druga dla komputerów stacjonarnych – które pokażą całkowicie odmienne dane. Otrzymane sugestie zwykle będziesz musiał zastosować dla każdej z wersji witryny indywidualnie.
4. W każdej sekcji znajdują się dwa kluczowe wskaźniki szybkości (FCP i FID) wraz z pięcioma oddzielnymi miernikami, omówionymi w sekcji „Dane laboratoryjne”:
5. Pod tymi trzema sekcjami ukazuje się sekcja zatytułowana „Możliwości”, obok której wyświetlona zostaje ilość czasu, jaką możemy zaoszczędzić. To prawdziwy test – praktyczne sugestie, jak poprawić szybkość wczytywania stron (ang. page speed). Każdą z sugestii dotyczących instrukcji implementacji możesz dodatkowo rozwinąć.
Spójrzmy na kilka przykładów z poniższego zrzutu ekranu (większość z nich omówimy bardziej szczegółowo w poniższej sekcji):
6. Wreszcie, pod sekcją „Możliwości” znajdują się sekcje „Diagnostyka” oraz “Spełnione kryteria”. Obejmują one (odpowiednio) dalsze możliwości poprawy szybkości w oparciu o najlepsze praktyki internetowe oraz kryteria, które już spełniasz.
W kolejnych sekcjach zobaczyć możesz jeszcze więcej sugestii dotyczących poprawy szybkości wczytywania stron (ang. page speed) oraz kryteria, które zostały już spełnione (pozwala to przekonać się, czy zmiany zostały wdrożone prawidłowo).Google PageSpeed Insights dostarcza pouczających, jasno udokumentowanych treści na temat wszystkich oferowanych funkcji i sugestii, które stanowią świetne źródło informacji, jeśli w Twojej głowie nadal kłębią się jakiekolwiek wątpliwości.
A inne narzędzia?
Pomimo ogromu zalet, PageSpeed Insights ma także swoje wady.
Jedną z nich jest kwestia obszaru geograficznego. Lokalizacja serwera testowego nie jest znana, wyniki mogą zatem nie być miarodajne. Dla przykładu, jeżeli Twój serwer znajduje się w Wielkiej Brytanii, zaś serwer testowy znajduje się na zachodnim wybrzeżu USA, strona załaduje się znacznie szybciej osobie odwiedzającej Twoją witrynę w pierwszym z tych krajów.
Opcję samodzielnego wyboru pożądanej lokalizacji serwera testowego umożliwiają np. Pingdom oraz GTmetrix. Użyj ich, aby uzupełnić obraz, jaki dostarczy Ci PageSpeed Insights.
Najnowsze statystyki pokazują, że skrócenie czasu ładowania o 1 sekundę może podnieść konwersje mobilne nawet o 5,9 %.
Jednocześnie co druga osoba porzuca ładowanie strony, jeśli trwa dłużej niż 3 sekundy. To realne pieniądze – optymalizacja to nie kosmetyka, ale bezpośredni wpływ na przychody.
Aby przekonać interesariuszy lub udowodnić ROI, warto porównać metryki przed i po optymalizacji: czas ładowania (LCP, TTFB), bounce rate, współczynnik konwersji, średnią wartość koszyka. Dzięki temu zyskujesz twarde dane zamiast domysłów – i łatwiej uzasadnić dalsze inwestycje w performance.
OK, przejdźmy więc do kilku praktycznych wskazówek.
Oto dziesięć kroków, jakie możesz podjąć, aby Twoja witryna ładowała się w mgnieniu oka:
W skrócie: Chociaż często istnieje możliwość wprowadzenia pozytywnych zmian na serwerach, a korzyści przynosi także przeniesienie się z planu współdzielonego na plan dedykowany – czasami najprostsze rozwiązanie okazuje się najlepsze: wystarczy zmienić dostawcę. Zanim zajmiesz się tym, co leży w Twojej gestii, sprawdź jakość usług Twojego dostawcy.
Jeśli Twój dostawca hostingu dysponuje powolnymi serwerami, niewiele możesz zrobić, aby rozwiązać ten problem.Szybkość serwera hostingowego witryny możesz przetestować i porównać z innymi firmami za pomocą narzędzia takiego jak Bitcatcha.
Jeśli Twój dostawca hostingu dysponuje powolnymi serwerami, niewiele możesz zrobić, aby rozwiązać ten problem. Być może powinieneś rozważyć znalezienie nowego dostawcy. Jeśli prowadzisz sklep internetowy, zazwyczaj korzystny okazuje się wybór dedykowanej usługi hostingowej od dostawcy z doświadczeniem w branży e-commerce.
Tak kształtują się kluczowe różnice pomiędzy planami hostingowymi pod względem szybkości:
Podsumowując: jeżeli prowadzisz witrynę e-commerce, najlepiej sprawdzi się u Ciebie albo hosting dedykowany, albo VPS.
Oto kilku najbardziej cenionych dostawców usług hostingowych dla sklepów internetowych:
Na usługach hostingowych nie warto oszczędzać. To jedyny obszar, który oddajesz pod kontrolę obcemu podmiotowi. Ograniczanie wydatków kosztem niższej wydajności w długim okresie przyczynia się wyłącznie do spadku osiąganych wyników.
W skrócie: Optymalizacja obrazów jest jednym z najłatwiejszych i najszybszych sposobów na zwiększenie szybkości ładowania strony (ang. page speed). Upewnij się, że format zdjęć został odpowiednio dobrany. Użyj sprite’ów CSS, aby przyspieszyć ich wczytywanie.
To właśnie obrazy są głównym winowajcą zbyt długiego czasu ładowania stron (ang. page load time). Nadmiernie duże pliki obrazów nie tylko zajmują niepotrzebnie miejsce na serwerze, ale też ich wysłanie do przeglądarki użytkownika wymaga o wiele więcej czasu.
Warto zoptymalizować obrazy w programie takim jak PhotoShop lub GIMP, które pozwalają zachować pełną kontrolę nad jakością obrazów. W zależności od typu obrazka najlepiej sprawdzają się różne formaty. JPEG’i na ogół nadają się idealnie do zapisywania zdjęć, podczas gdy prostsze grafiki w podstawowych kolorach będą mogły być szybciej renderowane, gdy użyjemy formatu PNG.
Oto krótki przegląd najpopularniejszych formatów oraz wskazówki odnośnie ich zastosowania:
Oprócz wyboru poprawnego formatu istnieje kilka innych rzeczy, które możesz zrobić, aby zaoszczędzić cenne milisekundy ładowania strony dzięki optymalizacji obrazów:
Na koniec, jeżeli zachodzi taka konieczność, prześlij na serwer zdjęcia w formie sprite’ów CSS. Sprite CSS jest zbiorem wielu obrazów połączonych w jeden plik. Zamiast ładowania obrazów z serwera pojedynczo, przeglądarka może pobrać odpowiednik pojedynczego obrazu, eliminując w ten sposób potrzebę wysyłania wielu żądań do serwera. Następnie kod strony dostosować można w taki sposób, aby wyświetlał określony obraz tylko wtedy, gdy jest potrzebny. Technika ta może być zastosowana nie tylko do optymalizacji obrazów, ale także przycisków CTA (ang. Call-to-Action, dosł. wezwanie do działania) czy też ikon mediów społecznościowych.
W skrócie: „Poproś” przeglądarki, aby zapisywały i ponownie wykorzystywały pliki witryny przy każdym powrocie użytkownika na stronę. W ten sposób czas ładowania strony (ang. page load time) dla powracających użytkowników ulega znacznemu zredukowaniu – bez praktycznie jakiegokolwiek udziału z Twojej strony.
Buforowanie przeglądarki to funkcja, dzięki której przeglądarka przechowuje istotne pliki witryny. Oznacza to, że gdy użytkownik powraca na daną stronę, jego przeglądarka nie musi ponownie pobierać każdego pliku bezpośrednio z serwerów. Wystarczy pobranie tych plików, które zostały w międzyczasie zaktualizowane. Pozwala to znacznie skrócić czas ładowania stron, zmniejsza bowiem liczbę żądań wysyłanych do serwera.
Aktywacja buforowania to dość prosty proces: wymaga jedynie dodania kilku linijek kodu do nagłówków HTTP, które pozwolą określić “terminy ważności” dla określonych plików. Jeżeli korzystasz z platformy WordPress, możesz skorzystać w tym celu z licznych wtyczek – np. W3 Total Cache – które pozwolą Ci usprawnić ten proces.
Buforowanie w przeglądarce bywa nieco bardziej kłopotliwe w przypadku sklepów internetowych, których strony często podlegają aktualizacjom ze względu na zmiany cen, wahania stanów magazynowych, modyfikacje warunków dostawy czy też dodawanie nowych recenzji. Z tego powodu ważne jest rozróżnienie pomiędzy plikami, które przechowują treści stabilne – style CSS, logo czy paski nawigacji – od tych, które na bieżąco ulegają zmianom, i odpowiednie wykorzystanie tej wiedzy przy tworzeniu kodu. Pamiętaj, że możliwe jest użycie buforowania wyłącznie dla niewrażliwych na czas elementów strony, (takich jak nagłówki i stopki). Nawet, jeżeli to jedyne elementy, dla których będziesz mógł włączyć buforowanie – wciąż pozwoli Ci to zaoszczędzić kilka cennych milisekund czasu ładowania strony.
W skrócie: Użyj CDN (systemu dostarczania treści), aby włączyć zautomatyzowaną minifikację i zmniejszyć rozmiary plików nawet o 60%. Instalacja CDN jest stosunkowo prostym procesem, który umożliwiają dobrze znane usługi – jak np. CloudFlare czy Amazon AWS.
Minifikacja to proces minimalizacji kodu w plikach internetowych. Udowodniono, że znacząco skraca ona czas ładowania strony. Mniejsze pliki o wiele szybciej przetwarzane są zarówno przez serwer jak i przez przeglądarkę. To jedna z najskuteczniejszych strategii optymalizacji, jakie można wdrożyć – często rekomendowana również przez narzędzia do poprawy szybkości strony (ang. site speed).
Strategia ta bazuje przede wszystkim na rozbieżnościach pomiędzy pełną długością
kodu – obejmującą także komentarze, spacje, przecinki etc. – a pewnego rodzaju minimalną długością kodu, czyli taką, która jest niezbędna, aby przeglądarka mogła prawidłowo renderować stronę. Złożoność tego zjawiska świetnie rozumieją programiści. Oryginalną wersję niejednokrotnie udaje się zredukować o nawet 40%!
Kluczowym problemem związany z minifikacją kodu jest fakt, że wykonanie jej ręcznie graniczy z cudem. Po pierwsze, zajmuje to zdecydowanie zbyt wiele czasu, po drugie zaś – naprawdę łatwo przy tym zadaniu o błędy. Nawet zastosowanie zautomatyzowanych narzędzi nie eliminuje ogromnego nakładu pracy przy ręcznym wprowadzaniu danych, jakiego wymaga przetworzenie i implementacja całego alternatywnego kodu.
O wiele lepszym rozwiązaniem będzie w tym wypadku użycie systemu dostarczania treści (CDN), który automatycznie zminifikuje kod przed dostarczeniem go do przeglądarki. Oryginalne pliki przechowywane będą na własnym serwerze, podczas gdy zminifikowane wersje znajdą się na serwerach CDN. Po każdej wprowadzonej na stronie zmianie zostanie ona zsynchronizowana z wersją przechowywaną na serwerze CDN. Systemy dostarczania treści (CDN) mają także wiele innych zalet – ale do tego dojdziemy później.
W skrócie: zarówno przyspieszone strony mobilne (AMP) jak i aplikacje progresywne (PWA) – oba opracowane przez Google – mogą znacznie przyspieszyć tempo ładowania mobilnych wersji stron internetowych. Biorąc pod uwagę stosunkowo wysoki koszt ich utworzenia, przejście na PWA lub AMP powinno być dobrze przemyślane i następować w oparciu o kilka czynników. Jeżeli jednak zdecydujesz się na ten krok, jego wpływ na szybkość Twojej witryny może okazać się naprawdę znaczący.
Przekształcenie mobilnej wersji swojej witryny na AMP wymaga sporego nakładu pracy. Ten krok zdecydowanie nie jest dla wszystkich. Warto go jednak rozważyć, szczególnie w kontekście długoterminowej strategii.
Czym dokładnie są przyspieszone strony mobilne (AMP) oraz aplikacje progresywne (PWA)? Oto krótkie wyjaśnienie:
Pomiędzy opisanymi formami występują pewne kluczowe różnice, obie gwarantują jednak poprawę szybkości strony mobilnej. Aby zapoznać się z praktycznymi zastosowaniami zarówno AMP, jak i PWA, skorzystaj z obszernej dokumentacji Google.
W skrócie: Wtyczki mogą powodować znaczne wydłużenie czasu ładowania strony (ang. page load time). Jeżeli Twoja witryna e-commerce znajduje się na platformie WordPress, warto przeprowadzić kompleksowy przegląd wykorzystywanych wtyczek. Pozbądź się tych, które okażą się zbędne, dla tych zaś, które pomimo znacznego wpływu na spowolnienie ładowania strony są ci potrzebne, postaraj się znaleźć “lżejsze” alternatywy.
Ogromną przewagą platform takich jak WooCommerce czy Shopify jest dostępność łatwych w obsłudze wtyczek. W większości przypadków przynoszą one sklepom internetowym same korzyści: zwiększają wydajność, eliminują potrzebę skomplikowanych operacji programistycznych, a przy tym często można skorzystać z nich za darmo.
Niektóre wtyczki mogą jednak znacznie obciążać serwer i negatywnie wpływać na czas ładowania strony. Dzieje się tak przede wszystkim, jeżeli dana wtyczka obarczona została jakimiś błędami w kodzie, powoduje konflikt z innymi elementami witryny, ma zbyt duży rozmiar lub też po prostu jest przestarzała.
Na całe szczęście, rozwiązywanie problemów z wtyczkami jest dosyć proste. Często najprostszą metodą jest wykorzystanie raportu szybkości w celu identyfikacji problemów, które mogą być wywoływane przez wtyczki, a następnie ich dezaktywacja i ponowne wygenerowanie raportu szybkości.
Możesz także skorzystać ze specjalnej wtyczki WordPress, takiej jak P3, która przeskanuje wykorzystywane przez Ciebie wtyczki i zidentyfikuje obszary o niskiej wydajności.
Będąc już przy temacie wtyczek, warto przytoczyć dosyć interesujący fakt, że wiele problemów, które rozwiązują, często można rozwikłać w o wiele prostszy sposób – poprzez drobne zmiany kodu w plikach internetowych. Nadużywanie wtyczek jest pewną oznaką braku wiedzy programistów. Łatwo jest wpaść w tę pułapkę i zacząć traktować wtyczki jako proste rozwiązanie każdego, nawet najmniejszego problemu, warto mieć jednak na uwadze, że szybko przełoży się to na coraz gorszy czas ładowania Twojej strony (ang. page load time).
W skrócie: Systemy dostarczania treści (CDN, ang. Content Distribution / Delivery Networks) są nie tylko tanie w subskrypcji, ale też łatwe do wdrożenia.
O CDN wspominaliśmy już wcześniej w tym artykule, wielu dostawców ma bowiem w swojej ofercie opcję automatycznej minifikacji. Oprócz niej zapewniają jednak dodatkowo szereg innych korzyści.
Systemy dostarczania treści potrafią złagodzić negatywny wpływ dużych odległości geograficznych na transfer danych.Idea CDN jest bardzo dobrze przemyślana. CDN to globalna sieć serwerów przechowujących w pamięci podręcznej wersje Twojej witryny. Dzięki niej odwiedzający cieszą się szybszym dostępem do Twojej witryny bez względu na to, gdzie aktualnie przebywają. Za każdym razem, gdy użytkownik wysyła za pośrednictwem przeglądarki żądanie do Twojej witryny, skierowane zostaje ono do najbliższego serwera przechowującego kopię Twojej witryny.
Korzystanie z CDN wspomaga również kontrolę kosztów przepustowości (jeżeli takie występują), a także pozwala lepiej radzić sobie z okresami zwiększonego natężenia ruchu.
W skrócie: co prawda nie zmienisz złego serwera – możesz jednak zoptymalizować taki, który działa dobrze. Do najważniejszych zadań, jakie możesz w tym celu zrealizować, należy oczyszczenie bazy danych, właściwy dobór ustawień w systemie CMS oraz wybór szybkiego dostawcy DNS.
Czas do pierwszego bajtu (TTFB, ang. Time to First Byte) to inaczej okres czasu, który jest potrzebny, aby przeglądarka otrzymała pierwszy bajt informacji z serwera. Zasadniczo istnieją trzy części żądania serwera, z których każde oznacza potencjalny obszar do optymalizacji: czas potrzebny na wysłanie żądania, czas potrzebny na przetworzenie żądania przez serwer oraz czas potrzebny na odesłanie żądanych informacji do przeglądarki.
Swój czas do pierwszego bajtu możesz sprawdzić za pomocą WebPageTest. Dobry wynik powinien wynosić poniżej 200 ms.
Korzystanie z CDN jest jednym z najlepszych sposobów na poprawę pierwszego oraz trzeciego etapu. System dostarczania treści zmniejsza bowiem dystans pomiędzy serwerem a przeglądarkami użytkowników.
W tym punkcie skupimy się jednak na drugim etapie. Optymalizacja szybkości serwera to bardzo szeroki temat, który znacznie wykracza poza zakres tego artykułu. Istnieje jednak kilka podstawowych zasad, których znajomość pomoże Ci zadbać o szybkość przetwarzania Twojego serwera.
Jeżeli chcesz zapewnić swojej witrynie dobry czas odpowiedzi serwera, skorzystaj z tej krótkiej checklisty:
Pamiętaj, że wszystkie wprowadzone zmiany powinieneś ocenić w kontekście swojego TTFB (ang. Time to First Byte). Ogólnie rzecz biorąc, zmiany po stronie serwera mogą być dość techniczne, dobrym rozwiązaniem może więc okazać się zatrudnienie doświadczonego, obeznanego w procesach optymalizacyjnych programisty, aby upewnić się, że sam nie popełnisz żadnych błędów. Zazwyczaj łatwiej jest zaimplementować zmiany na serwerze przy korzystaniu z dedykowanego pakietu hostingowego, ponieważ w przypadku hostingu współdzielonego lub VPS dostęp do niektórych funkcji może być ograniczony.
W skrócie: Gzip umożliwia kompresowanie plików przed wysłaniem ich do przeglądarki użytkownika. To łatwa do uruchomienia funkcja serwera, która pozwala znacząco zmniejszyć rozmiar plików (co skutkuje zwiększeniem szybkości transferu plików).
Zdjęcia to nie jedyny element, jakiego dotyczy ten podpunkt – kompresować warto także inne pliki. Funkcję gzip stosować możesz do kompresji wszystkich plików CSS, HTML i JavaScript, których rozmiar przekracza 150 bajtów. Pozwala to znacznie zwiększyć szybkość ich transferu.
Jak dokładnie to działa?
Gdy serwer wysyła pliki do przeglądarki użytkownika, ich rozmiar ma kluczowy wpływ na czas ich przetwarzania. Gzip to aplikacja, która przed wysłaniem kompresuje Twoje pliki (nawet o 70%). Ponieważ skompresowane pliki mają mniejszy rozmiar, zostają dostarczone do przeglądarki o wiele szybciej.
Aby skorzystać z gzip, wystarczy uruchomić go na swoim serwerze, dodając jedynie kilka linijek kodu do pliku .htaccess bądź też za pośrednictwem panelu sterowania (dla serwerów IIS).
W skrócie: ładowanie asynchroniczne przeprowadzane jest o wiele szybciej niż ładowanie synchroniczne. Możesz uruchomić tę funkcję za pomocą swojego CMS (systemu zarządzania treścią, ang. Content Management System).
Ładowanie synchroniczne to takie, w trakcie którego pliki ładują się kolejno, jeden po drugim. Ładowanie asynchroniczne polega zaś na ładowaniu wszystkich plików jednocześnie.
Ponieważ przeglądarki przetwarzają pliki w sposób hierarchiczny – najpierw ładują te elementy strony, które występują na jej początku – synchroniczne ładowanie może znacznie wydłużyć czas potrzebny do pełnego załadowania strony. Ładowanie asynchroniczne pozwala przeglądarce ładować wiele elementów jednocześnie, nie oczekując na zakończenie poprzedniego ładowania, co niejednokrotnie oszczędza wiele cennych sekund.
Zazwyczaj oprogramowanie CMS posiada opcję zmiany ustawień ładowania strony, pozwalając na samodzielny wybór preferowanego sposobu wczytywania plików. Jeśli korzystasz z WordPressa, istnieje kilka wtyczek, z których możesz skorzystać, aby zastąpić ładowanie synchroniczne bardziej wydajnym ładowaniem asynchronicznym
W skrócie: eliminując niepotrzebne przekierowania, możesz zaoszczędzić kilka sekund czasu ładowania strony. Pamiętaj, że każde przekierowanie wymaga wysłania oddzielnego żądania na serwer.
Przekierowania to wróg numer jeden szybkiego wczytywania stron. No… może nie numer jeden. Aczkolwiek znajdują się całkiem wysoko na liście.
Każde przekierowanie z Twojej witryny na inny adres URL wiąże się z dodatkowym oczekiwaniem użytkownika na odpowiedź serwera.
Liczne przekierowania pojawiają się często w odpowiedzi na pojedyncze żądanie – w szczególności, jeżeli strony przeznaczone dla komputerów przekierowują na ich wersje mobilne. Taka sytuacja ma zdecydowanie negatywny wpływ na szybkość ładowania strony (ang. page speed).
Warto wykorzystać odpowiednie narzędzia – takie jak np. Screaming Frog – aby sprawdzić, w których miejscach w witrynie występują przekierowania, a następnie przejrzeć wszystkie zidentyfikowane strony i zastanowić się, czy nie warto się ich pozbyć.
Nie przejmuj się zbytnio spadkiem w rankingach wyszukiwań (strach przed utratą zdobytej pozycji rankingowej to jeden z głównych powodów, przez które webmasterzy nie decydują się na usunięcie zbędnych przekierowań). Prędzej czy później Twoja strona i tak nadrobi te straty.
Uważaj w szczególności na tzw. „łańcuchy przekierowań”, czyli sekwencje przekierowań pomiędzy więcej niż dwiema stronami. Jeżeli już musisz zachować przekierowania, rozbij łańcuch, upewniając się, że każde z przekierowań odsyła użytkownika na stronę główną.
Oto krótki przegląd narzędzi, które mogą okazać się przydatne przy implementacji powyższych wskazówek:
Zwiększanie szybkości strony to spore wyzwanie, ale jego efekty są warte wysiłku. Szybko ładująca się strona zapewnia zarówno obecnym, jak i potencjalnym klientom pozytywne doświadczenia, które mogą sprawić, że chętnie wrócą do Twojego sklepu.
Nie zapominaj jednak, jak ważna jest konsekwencja w działaniu. Regularnie monitoruj swoje wyniki i optymalizuj. Aby uzyskać optymalne wyniki, testowanie szybkości i optymalizacja muszą być przeprowadzane regularnie (jak zwykle, gdy mówimy o optymalizacji e-commerce).
Najlepiej byłoby, gdyby testy szybkości strony zostały wbudowane w szerszą strategię optymalizacji. Przeprowadzane powinny być dla każdej nowej strony w witrynie oraz każdorazowo po modyfikacji strony już istniejącej, a także okresowo ponawiane w całej witrynie.
Najwyższy czas zatem, aby przejść do PageSpeed Insights.
Historie sukcesów
Ostatnie wpisy na blogu