Wbrew pozorom pytanie to jest całkowicie na miejscu, bo z natury jesteśmy dociekliwi, chcemy widzieć realne korzyści, interesuje nas to, w co inwestujemy. Słusznie. Jaki jest więc cel usługi jaką jest pozycjonowania?
Co znajdziesz w tym artykule?
Co zrobić, by mierzyć konwersję z SEO?
Kiedy SEO może zacząć wpływać na konwersję?
Jak SEO wpływa na konwersję?
Czy SEO realnie wpływa na konwersję?
Podsumowanie
SEO generalnie ma sprzedawać. Taki jest jego cel: ma podnieść naszą sprzedaż. Ale nie od razu. SEO lubi działanie stopniowe, zaplanowane, odpowiednio przygotowane i wdrażane z głową. W zamian oferuje efekty długotrwałe.
Optymalizując swoją stronę nie od razu zauważymy rosnące wykresy sprzedaży. Najpierw pojawi się większa widoczność naszej strony, potem zaczną rosnąć wejścia na nią, co może przełożyć się później na sprzedaż. Jeśli wykażemy się odrobiną cierpliwości, okaże się, że warto było czekać.
Dobrze więc, zacznijmy jednak od podstaw. Żeby zacząć myśleć o tym co zrobić, żeby nasz sklep sprzedawał, musimy precyzyjnie mierzyć konwersję.
Często inwestując w usługi marketingu internetowego naszym celem jest: więcej sprzedawać. No ale cel, powinien być SMART, stąd potrzebne są nam dane. Kiedy zainwestujemy w SEO, Google Ads, Facebook Ads, pewnie zobaczymy, że fizycznie ta sprzedaż rośnie. Tyle że nie mamy danych, które przekazują nam konkretne, twarde liczby. Nie wiemy z jakiego kanału sprzedaż jest największa, dlaczego jeden kanał sprzedaje lepiej niż drugi, jakie produkty sprzedają się najlepiej w poszczególnych kanałach ruchu, jak wygląda to w poszczególnych miesiącach.
Te dane są niesamowicie istotne, bo dzięki nim mamy możliwość planowania strategii i poprawiania naszej strony, by generować jeszcze większe zyski.
Bez danych, możemy sobie tylko gdybać i wyciągać wnioski, które niestety w większości mogą być błędne.
By uzyskać wiarygodne dane, które posłużą nam do późniejszej analizy, musimy skonfigurować prawidłowo mierzenie konwersji. Pamiętajmy jednak, że konwersja to nie jest tylko sprzedaż w sklepie internetowym. Możemy też mierzyć na przykład zapisanie się do newslettera czy informacje o produktach, które zostały włożone do koszyka. Tego rodzaju dane również będą przydatne.
Kiedy mówimy o konwersji musimy też wziąć pod uwagę to, że jest ona zależna od modelu atrybucji, który przyjmiemy.
Nie zawsze ostatnia interakcja jest najlepsza, bo jeśli użytkownik wszedł po raz pierwszy z ruchu organicznego, a potem kupił produkt z directa, to konwersja wpadnie nam z kanału direct, co nie do końca będzie prawdą.
Więc te elementy warto również monitorować i analizować.
No dobrze, mamy wszystko skonfigurowane. To przejdźmy do tego, kiedy w ogóle możemy spodziewać się, że SEO będzie miało wpływ na konwersję.
Nasza strona, by zaczęła sprzedawać, musi zacząć być widoczna w Google. Co to oznacza?
Mniej więcej tyle, że powinna w wyszukiwarce pojawiać się na coraz większą liczbę słów kluczowych – oczywiście nieprzypadkowych, ale tych skorelowanych z naszą witryną. Musimy więc inwestować w treści, optymalizować naszą stronę pod użytkowników w ten sposób, by szukając pewnych haseł, otrzymywali wartościową podstronę z odpowiedzią (w domyśle: naszą).
Jeśli strona jest dobrze dopasowana do użytkowników, ma wartościową treść, poprawne elementy title, odpowiednio skonstruowane nagłówki, linkowanie wewnętrzne – jej widoczność stopniowo zacznie rosnąć.
Dzięki zabiegom optymalizacyjnym, w pierwszym etapie zaczynamy budować coraz większą jej widoczność. Stopniowo zaczniemy zauważać też wzrosty wyświetleń w narzędziach typu Search Console.
Co to oznacza? Coraz więcej użytkowników widzi naszą stronę.
Czy to oznacza, że zaczną klikać i odwiedzać naszą stronę? Jeszcze nie. cierpliwości.
Mając wybudowaną widoczność zaczynamy analizować i szukać fraz, które możemy podnieść na tyle wysoko w wyszukiwarce, by użytkownicy zaczęli w nie klikać.
Jak to najlepiej zrobić?
Korzystając z narzędzi np. Search Console, powinniśmy wyodrębnić te podstrony, które mają najwięcej wyświetleń i to nimi zająć się w pierwszej kolejności. Dzięki narzędziom możemy także wyodrębnić frazy, na które te podstrony się wyświetlają i podnieść ich pozycje.
Planując optymalizacje powinniśmy pamiętać o różnych typach użytkowników i do nich kierować odpowiednie zapytania:
Jeśli zależy nam na coraz większej liczbie wejść, które docelowo mają doprowadzić użytkowników do konwersji, to właśnie frazy long-tail są naszym strzałem w dziesiątkę.
Zatrzymajmy się tutaj na chwilę.
Mogą pojawić się głosy, że frazy long tail są wyszukiwane np. tylko przez 10 użytkowników miesięcznie, a fraza ogólna 1000 razy. No i racja: matematyka się zgadza. Popatrzmy na to jednak inaczej: gdy ktoś wpisuje frazę ogólną, nie jest zdecydowany na zakup, a my żeby ją wypozycjonować musimy zaangażować ogromne pokłady pracy i budżetu, a i tak przegoni nas Allegro.
Mając 100 fraz o wolumenie 10, zyskujemy już to samo, co wypozycjonowanie frazy ogólnej. Prawda? Nie do końca! Osiągamy lepsze rezulataty, bo łapiemy tych użytkowników, którzy naprawdę chcą kupić konkretny produkt i wygrywamy!
Było już o tym, jak to wygląda w SEO, kiedy możemy spodziewać się konwersji, padło magiczne słowo optymalizacja, więc przejdźmy do konkretów.
Jakie elementy SEO wpłyną na konwersję? Nie wchodząc bardzo w szczegóły: w sumie to wszystkie. Nie wierzycie?
Skonwertują nam użytkownicy, którzy szukają konkretnego produktu – tutaj elementów, które mogą zdecydować o zakupie jest bardzo dużo.
W pierwszym etapie muszą na ten produkt trafić. Co oznacza, że musi być on wysoko w organicznych wynikach wyszukiwania – tutaj SEO ma bardzo duży wpływ. Natomiast nawet jeśli już wypozycjonujemy produkt tak, że znajduje się wysoko, to nadal dzięki SEO możemy wpłynąć na konwersję. Poniżej kilka przykładów działań SEO, które mogą sprawić, że użytkownik może zdecydować lub nie na zakup danego produktu, na który już trafił:
Warto wspomnieć też o elemencie, którego możemy używać już w wyszukiwarce tj.
Nie wszystkie elementy, które wpływają na konwersję, będą dotyczyć SEO, Duży wpływ będzie miała też cena produktu (uwielbiamy kupować tam, gdzie znajdziemy najtaniej), możliwość zakupu bez rejestracji, niedziałający koszyk.
Zdarzają się sytuacje, że po wprowadzonych odpowiednich zmianach na stronie, ruch organiczny mocno rośnie. Klient prowadzi regularnie bloga, treści na nim są odpowiednio optymalizowane. Wydawać by się mogło, że wszyscy są zadowoleni.
Ale Klient (realny przykład) – z branży finansowej – dzwoni i mówi, że ruch super rośnie, fajnie, fajnie, ale on nie ma z tego konwersji.
Co to oznacza? SEO dowiozło ruch i teraz potrzebujemy go zmienić na konwertujący. Jak to zrobić? Pamiętacie te dane?
Tak, to właśnie po nie trzeba teraz sięgnąć.
Dzięki procesowi pozycjonowania jesteśmy w stanie sprawdzić, co generuje klientowi wejścia, zastanowić się co się dzieje, że ten ruch nie konwertuje.
Kochamy dane i jeśli wiemy jak je analizować, jesteśmy w stanie wyciągnąć z tego wnioski, które spowodują, że wykonana praca przełoży się na realny zysk.
Pewnie jesteście ciekawi co z tego wyszło? Po analizie danych z Yandex Metrica odkryliśmy czemu się tak działo – pooglądaliśmy działania użytkowników: co robią na stronie, gdzie się zatrzymują, kiedy wychodzą, co próbują zrobić, a np. nie mogą.
I wyobraźcie sobie: oni nie mieli jak skonwertować.
Postanowiliśmy im to umożliwić: dodaliśmy formularze kontaktowe na blogu pod artykułami, stworzyliśmy osobne zakładki oferty odpowiednio zoptymalizowane pod SEO, linki w treści bloga do tych ofert, poprawiliśmy błędy, które wyskakiwały użytkownikom na mobile i uniemożliwiały swobodne poruszanie się po niektórych podstronach.
Okazało się, że to wystarczyło. Stopniowo zaczęły pojawiać się konwersje, więcej konwersji, jeszcze więcej konwersji. Cel osiągnięty. Klient z ciężkiej branży finansowej jest już z nami kilka lat i ruch wraz z konwersjami cały czas mu rośnie.
Proces SEO ma w swoim założeniu prowadzić do konwersji. Czasem nie trzeba wiele by do tego doprowadzić – no może oprócz cierpliwości i odpowiedniego przeanalizowania danych i wyciągania odpowiednich wniosków. Najtrudniejszym etapem jest dowiezienie ruchu na stronę, który potem można kierować w stronę konwersji.
To, co jest istotne, że trzeba to robić stopniowo (nie w 2 miesiące), bazując na danych (mając te dane), trzymając się strategii (nie działając na oślep) i stale sprawdzać co się dzieje i jak jeszcze możemy podkręcić wyniki.
Historie sukcesów
Ostatnie wpisy na blogu